wtorek, 15 marca 2016

Olen Steinhauer: Wszystkie drogi prowadzą do Kairu

Nie uważam się za wielbicielkę powieści szpiegowskich, czemu jednak może przeczyć moje upodobanie do książek Daniela Silvy :) Za każdym jednak razem, zanim sięgnę po książkę z tego gatunku, zastanawiam się kilka razy, czy to na pewno dobry wybór. Tym, co mnie zniechęca, jest wyjątkowa skłonność pisarzy spod znaku powieści szpiegowskiej do maksymalnego mnożenia wątków i gmatwania fabuły. Mam wręcz wrażenie, że jest to pewnego rodzaju znak rozpoznawczy tego typu książek.
A jednak czasem i te zagmatwane, potrafią tak pokierować czytelnikiem, by z wypiekami na twarzy łączył ze sobą kolejne wątki i podążał tropem agentów. Tak właśnie uczynił ze mną Olen Steinhauer, twórca książki Wszystkie drogi prowadzą do Kairu. Mogę powiedzieć, że nie tylko udało mu się przykuć moją uwagę, ale też zafascynować mnie sytuacją geopolityczną świata arabskiego, a nie był to dla mnie do tej pory zbyt bliski temat.


Sama książka zaczyna się w hitchcockowskim stylu - mamy wstrząs i zaraz po nim pojawiają się kolejne, kolejne i kolejne. Pierwszym z serii wstrząsów jest zabójstwo amerykańskiego dyplomaty - Emmeta Kohla, pracującego w węgierskiej placówce USA. Morderca zabił go w budapesztańskiej restauracji, w której dyplomata i jego żona Sophia, spotkali by odbyć niezwykle trudną rozmowę. Już na pierwszych stronach książki pojawia się morderstwo, wątek romansu i oskarżenie o zdradę stanu. Dalej jest tylko mocniej - gdyż Sophia wybiera się do Kairu, ich wcześniejszego miejsca zamieszkania, zakładając, że to wątek egipski może być powiązany ze śmiercią męża, a jednocześnie zaczyna podróż w czasie, do momentu gdy wraz z Emmetem przyjechała do Jugosławii w 1991 roku, by zostać świadkiem początków jej rozpadu i pierwszych okrucieństw zbliżającej się wojny. 
Książka obfituje w liczne zwroty akcji, a historia zbudowana jest z wielu drobnych wątków, splatających się w pewnym momencie w bardzo mroczną całość - każdy bohater, który zostaje na chwilę kolejnym narratorem książki, wnosi coś nowego do motywu głównego, a jednocześnie pozwala nam poznać od podszewki życie ludzi powiązanych z siatkami szpiegowskimi różnych państw.
Uważam, że to dobra, mocna powieść. Nie wiem na ile to odczucie jest prawdziwe, ale mam wrażenie, że dość uczciwie pokazuje ona realia pracy szpiegów, ale też zagrożenia związane z takim stylem życia - nikt nie wychodzi bez blizn z zabaw w polityczne podchody, wielu, nie wychodzi też z nich żywo. Duży plus za ciekawe tło polityczne i bardzo interesujących bohaterów.

Ocena: 5/5

Olen Steinhauer, Wszystkie drogi prowadzą do Kairu, wydawnictwo Czarna Owca, 2016
 

4 komentarze:

  1. Nie czytuję ani thrillerów, ani kryminałów, więc ja z tego tytułu nie bardzo mogę skorzystać, ale mam koleżankę, która przepada za tego typu historiami - polecę jej tę historię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Daj znać, czy się jej spodoba :)

      Usuń
  2. Też lubię Silvę, no i pewnie częściej czytam powieści ze szpiegami w tle:) Książkę mam w planach, fajnie, że jest ciekawa nawet dla kogoś, kto rzadko czytuje tego typu powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę w takim razie, że trafiłaś na moją recenzję i życzę udanej lektury!

    OdpowiedzUsuń