piątek, 18 marca 2016

Natan Noraj: Czternaście milimetrów życia

Z wielu powodów bardzo lubię czytać książki, których akcja dzieje się w Krakowie. Była to dla mnie wielka zaleta tzw Trylogii grobiańskiej Krzysztofa A. Zajasa. Dlatego gdy dowiedziałam się, że książka Natana Noraja o tytule Czternaście milimetrów życia ma również akcję osadzoną w Krakowie, prawie od razu zdecydowałam się ją przeczytać, chociaż pożyczona przeze mnie już chwilę temu, poleżała trochę zanim nadszedł jej czas. 



Książka dedykowana jest sprawie powierzonej Archiwum X, czyli wydziałowi policji poświęconemu wyjaśnianiu spraw niewyjaśnionych :) Wchodzący w jego skład eksperci otrzymują od swoich szefów do rozpracowania zagadkę makabrycznego morderstwa dokonanego w krakowskim centrum medycyny niekonwencjonalnej Vita-Lex, które może być powiązane z popełnionym tam przed kilkoma laty samobójstwem.
Przydzielony do pracy zespół składa się z barwnych osobowości, m.in.:  Daniela Atmana - wybitnego śledczego z poważnymi problemami psychicznymi, który do pracy nad sprawą trafia prosto ze szpitala psychiatrycznego, w którym spędził ostatnie kilka miesięcy. Partnerują mu Mikołaj Messner - psycholog, Sara Kotańska  - zajmująca się analizą kryminalną i Patryk Filar - młody policjant; tworząc bardzo barwną i różnorodną galerię postaci. Pomimo, że grupę tę stanowią najlepsze osoby, jakie komenda policji może zarekomendować do pracy, wytropienie mordercy wcale nie idzie zbyt sprawnie zaangażowanym śledczym. Tymczasem zabójca uderza ponownie i wyścig z czasem zaczyna przybierać coraz szybsze tempo. Nie chcę psuć przyjemności lektury zdradzaniem zbyt wielu wątków, dlatego napiszę tylko, że były bardzo dobre powody dla których morderca mógł tak skutecznie zmylać zespół śledczy.
Zakończenie książki było dla mnie sporym zaskoczeniem - muszę przyznać, że nie miałam pomysłu kogo typować na mordercę. Poprowadzenie fabuły w taki sposób, jak uczynił to autor, było w mojej opinii bardzo dobrym zabiegiem - dzięki temu książka wciągała aż do ostatniej strony.
Bardzo pozytywnie oceniam tę lekturę. Umiejętność kreowania wiarygodnych bohaterów, pokazywania ich przez pryzmat dobrych stron, ale też różnych grzeszków, jest bardzo dużą zaletą pisarstwa Noraja. Ciekawym zabiegiem było z kolei osadzenie akcji w intrygującym świecie specjalistów medycyny naturalnej, bioenergoterapeutów, etc.
Generalnie uważam, że jak na debiut literacki, to książka trzyma dobry poziom i mimo pewnej chaotyczności akcji, jest to pozycja, której warto poświęcić czas. 

Ocena: 4/5

Natan Noraj, Czternaście milimetrów życia, wydawnictwo Videograf SA, 2015

wtorek, 15 marca 2016

Olen Steinhauer: Wszystkie drogi prowadzą do Kairu

Nie uważam się za wielbicielkę powieści szpiegowskich, czemu jednak może przeczyć moje upodobanie do książek Daniela Silvy :) Za każdym jednak razem, zanim sięgnę po książkę z tego gatunku, zastanawiam się kilka razy, czy to na pewno dobry wybór. Tym, co mnie zniechęca, jest wyjątkowa skłonność pisarzy spod znaku powieści szpiegowskiej do maksymalnego mnożenia wątków i gmatwania fabuły. Mam wręcz wrażenie, że jest to pewnego rodzaju znak rozpoznawczy tego typu książek.
A jednak czasem i te zagmatwane, potrafią tak pokierować czytelnikiem, by z wypiekami na twarzy łączył ze sobą kolejne wątki i podążał tropem agentów. Tak właśnie uczynił ze mną Olen Steinhauer, twórca książki Wszystkie drogi prowadzą do Kairu. Mogę powiedzieć, że nie tylko udało mu się przykuć moją uwagę, ale też zafascynować mnie sytuacją geopolityczną świata arabskiego, a nie był to dla mnie do tej pory zbyt bliski temat.


Sama książka zaczyna się w hitchcockowskim stylu - mamy wstrząs i zaraz po nim pojawiają się kolejne, kolejne i kolejne. Pierwszym z serii wstrząsów jest zabójstwo amerykańskiego dyplomaty - Emmeta Kohla, pracującego w węgierskiej placówce USA. Morderca zabił go w budapesztańskiej restauracji, w której dyplomata i jego żona Sophia, spotkali by odbyć niezwykle trudną rozmowę. Już na pierwszych stronach książki pojawia się morderstwo, wątek romansu i oskarżenie o zdradę stanu. Dalej jest tylko mocniej - gdyż Sophia wybiera się do Kairu, ich wcześniejszego miejsca zamieszkania, zakładając, że to wątek egipski może być powiązany ze śmiercią męża, a jednocześnie zaczyna podróż w czasie, do momentu gdy wraz z Emmetem przyjechała do Jugosławii w 1991 roku, by zostać świadkiem początków jej rozpadu i pierwszych okrucieństw zbliżającej się wojny. 
Książka obfituje w liczne zwroty akcji, a historia zbudowana jest z wielu drobnych wątków, splatających się w pewnym momencie w bardzo mroczną całość - każdy bohater, który zostaje na chwilę kolejnym narratorem książki, wnosi coś nowego do motywu głównego, a jednocześnie pozwala nam poznać od podszewki życie ludzi powiązanych z siatkami szpiegowskimi różnych państw.
Uważam, że to dobra, mocna powieść. Nie wiem na ile to odczucie jest prawdziwe, ale mam wrażenie, że dość uczciwie pokazuje ona realia pracy szpiegów, ale też zagrożenia związane z takim stylem życia - nikt nie wychodzi bez blizn z zabaw w polityczne podchody, wielu, nie wychodzi też z nich żywo. Duży plus za ciekawe tło polityczne i bardzo interesujących bohaterów.

Ocena: 5/5

Olen Steinhauer, Wszystkie drogi prowadzą do Kairu, wydawnictwo Czarna Owca, 2016
 

wtorek, 8 marca 2016

Marek Stelar: Twardy zawodnik

Staram się w miarę na bieżąco śledzić zapowiedzi wydawanych na polskim rynku kryminałów i zapoznawać się z ich recenzjami. To dla mnie dobry sposób na podjęcie decyzji, co jestem w stanie przeczytać, mając na uwadze ograniczenia czasu i budżetu.
Zdarza się jednak wcale nie rzadko, że coś mi umknie i dopiero po czasie orientuję się, że przegapiłam interesującą książkę. Taka właśnie naszła mnie myśl, gdy na Kryminalnej Pile przeczytałam o książkach nominowanych do Nagrody dla Najlepszej Polskiej Miejskiej Powieści Kryminalnej 2015. Na zamieszczonej liście są jak dla mnie zarówno książki lepsze, jak i słabsze, ale znalazła się też jedna o której wcześniej nie słyszałam, czyli Twardy zawodnik. I tak właśnie zdecydowałam się ją przeczytać.

Lektura upłynęła mi bardzo szybko, bo raz, że miałam na nią akurat sporo wolnego czasu, a dwa, że książka mnie niesamowicie wciągnęła, więc i tak miałam problem, żeby się od niej oderwać. Najbardziej żałuję, że dopiero po lekturze zorientowałam się, iż jest to druga część cyklu i że umknęła mi możliwość przeczytania go w odpowiedniej kolejności.
Co do samej książki - przedstawiona w niej historia "Twardego zawodnika", czyli faceta któremu zawsze wszystko się udaje... aż do czasu, bardzo mi się spodobała. Pomimo, że opowieść o Andersie czy też Andrzeju, zapowiadała się początkowo na historię o młodym, pozbawionym skrupułów biznesmenie i jego drodze do sukcesu, to rozwinęła się w rasowy kryminał. W książce pojawiła się cała galeria intrygujących postaci, kluczowe z nich to poza samym "Szwedziem" - nadkomisarz Robert Krugły i prokurator Michalczyk. Nie zabrakło też wielu bohaterów drugoplanowych, niemal jednak każdy z nich ma nadany pewien rys indywidualny - bardzo mi się ten zabieg spodobał.
Historia zaczyna się od prokuratora, który podejrzewa, że mógł kogoś zabić, a jeszcze wcześniej od pewnej niestandardowej propozycji biznesowej, jaką Anders Soedergren złożył Arturowi Strobiszowi, właścicielowi sieci klinik medycznych. Oba wydarzenia są ze sobą ściśle połączone, a gdy jeszcze w środku opowieści pojawia się wyjątkowo dobrze zorganizowany napad na konwojentów przewożących pieniądze do uzupełnienia bankomatów, akcja zaczyna się mocno zagęszczać i we wszystkich wątkach odnajduje się wspólny mianownik.
Z jednej strony kilka opisanych w książce zbiegów okoliczności, jest mało prawdopodobnych, z drugiej, czyż życie nie pisze najbardziej szalonych scenariuszy?
Nie chcę jednak tworzyć wrażenia, że jest to historia oparta na wymysłach autora - wręcz przeciwnie - jest napisana w tak realistyczny sposób, że momentami miałam wrażenie, że czytam wręcz reportaż. Na uwagę zasługuje też poprawność językowa, duża sprawność w tworzeniu opisów, zapisywaniu dialogów. Bardzo to doceniam, gdyż często te elementy kuleją u polskich pisarzy kryminałów.
Duże brawa dla Marka Stelara! To naprawdę dobra książka, warta lektury!

Ocena: 4,5/5

Marek Stelar, Twardy zawodnik, wydawnictwo Videograf SA, 2015

niedziela, 6 marca 2016

Ian Rankin: Na krawędzi ciemności

Trudno było mi wyobrazić sobie Iana Rankina w innym wydaniu niż piszącego o inspektorze Rebusie. Nie ukrywam, że seria kryminałów poświęcona tej nietuzinkowej postaci, wzbudza we mnie bardzo ciepłe uczucia. A jednak, gdy pojawiła się okazja, by przeczytać Na krawędzi ciemności, niemalże bez wahania zdecydowałam się poświęcić tej książce kilka wieczorów. Jestem bardzo zadowolona z tej decyzji, gdyż mówiąc najprościej - Ian Rankin trzyma poziom!




















Tym razem bohaterami książki są trzej pracownicy edynburskiego Wydziału Etyki i Standardów Zawodowych, nazywanego potocznie Skargami. Oczywiście wydział ten jest komórką lokalnej policji, a Fox, Naysmith i Kaye zajmują się sprawami dotyczącymi oficerów policji. Postępowanie, dzięki którmu znajdują się w hrabstwie Fife dotyczy kolegów policjanta, który został oskarżony o wykorzystywanie seksualne kobiet. Policyjne władze podejrzewają, że współpracownicy z wydziału mogli wiedzieć o jego zachowaniach i kierują zespół Skarg do zbadania tej sprawy. 
Pozornie proste wewnętrzne śledztwo, bardzo szybko się komplikuje, gdyż Paul Carter, czyli oskarżony o molestowanie, zostaje nagle wypuszczony z aresztu i wkrótce w podejrzanych okolicznościach ginie jego wuj, były policjant, a jednocześnie ważny świadek oskarżenia.
Sprawa zaczyna wyglądać na zbyt oczywistą, by nie wzbudzić zainteresowania policjantów ze Skarg. Tym bardziej, że zaczynają oni trafiać na ślady wydarzeń sprzed lat, których badaniem zajmował się w wolnych chwilach wuj Paula Cartera. Badając ten wątek trafiają na kilka splątanych ze sobą historii powiązanych ze szkockim ruchem nacjonalistycznym oraz aktywnymi w latach 80. grupami terrorystycznymi, takimi jak Komando Mroczne Żniwa. Okazuje się, że sporo zaangażowanych w przeszłości w ten ruch osób zajmuje dziś eksponowane stanowiska, a ujawnienie ich przeszłości może być dla policjantów bardzo ryzykowne.
Wciągające wątki polityczny i kryminalny splatają się w książce z historiami z prywatnego życia policjantów - szczególne poruszająca jest część dedykowana ojcu i siostrze Foxa oraz ich rodzinnym problemom.
Książka z czasem nie traci tempa, wręcz przeciwnie coraz bardziej się rozpędza, a moment w którym wszystkie tropy zaczynają się łączyć jest początkiem bardzo dobrze rozpisanego zakończenia.
Serdecznie polecam fanom dobrych kryminałów, którzy nie pogardzą ciekawym tłem historycznym!

Ocena: 5/5

Na krawędzi ciemności, Ian Rankin, Wydawnictwo Albatros, 2015