sobota, 27 lutego 2016

Daniel Silva: Wielki skok

Są takie książki, na które się czeka i tacy autorzy, których się uwielbia! Na czołowej pozycji mojej listy top pisarzy znajduje się Daniel Silva. Przygoda z jego książkami, zaczęła się u mnie od pewnych wakacji, na które wzięłam ze sobą pierwsze trzy tomy serii z Gabrielem Allonem. Wyjazd uważam za bardzo udany, chociaż najlepiej pamiętam z niego pochłanianie kolejnych stron książek i olbrzymi zachwyt nad nimi!
Wielki skok, najnowsza przetłumaczona na język polski, książka Daniela Silvy, czekała na swoją kolej już dłuższy czas. Cały ten okres bardzo się cieszyłam, że jest i... że jeszcze może na mnie jeszcze trochę poczekać! Tak, analogia do czekania na odpakowanie prezentu, będzie tu całkiem na miejscu!




















Cóż mogę powiedzieć? Książka jest po prostu świetna! Najłatwiej będzie mi powiedzieć, dlaczego wzbudziła u mnie aż tak duży zachwyt!
Po pierwsze sama książka, jak i cała seria w ramach której powstała, na równi poświęcone są akcjom szpiegowskim i rozgrywkom ze złoczyńcami, co dziełom sztuki. Tym razem miałam okazję poczytać o zaginionym obrazie Caravaggia, renowacji nadstawy ołtarzowej Veronesego i pewnych słynnych słonecznikach. Miałam też możliwość by na chwilę zanurzyć się w światku londyńskich galerii sztuki, marszandów, wspaniałych obrazów. Dla mnie ten aspekt książek Silvy jest nie do pobicia, ale mówię to ja, osoba dla której Bezcenny Miłoszewskiego jest ulubioną książką tego autora, z analogicznych powodów.
Po drugie świat szpiegów jest fascynujący, trochę nieprawdopodobny, ale jestem w stanie uwierzyć, że każda prawdziwa akcja szpiegowska ma w sobie coś mało realnego dla całej reszty świata. A jednocześnie czytając książki Silvy mam zawsze wrażenie, że stoi za nimi świetny research - opisywane wątki geopolityczne są oczywiście uproszczone, ale nie odbiegają w znaczny sposób od rzeczywistości. Oczywiście atutem autora jest to, że bardzo trudno sprawdzić, na ile realia pracy operacyjnej oddane są wiernie, a na ile są inwencją własną. Mnie jednak wystarcza do szczęścia odczucie, że tak mogłoby być. Nie muszę wiedzieć, czy jest tak naprawdę
Po trzecie miejsca i podróże - Wenecja, Londyn, Tel Awiw, Korsyka, Linz i nawet trochę Szwajcarii - czytając te książki za każdym razem wybieram się we wspaniałą podróż - tym razem do wypisanych powyżej miejsc.
Czwartym i największym atutem książki są postacie, a olbrzymią zaletą Wielkiego Skoku, jest to, że zbiera wszystkich kluczowych bohaterów wcześniejszych części w jednym miejscu - są tu zatem i szef brytyjskiego wywiadu, podstarzały marszand, korsykański zabójca, oszust, rosyjski oligarcha ale też cała grupa agentów izraelskiego wywiadu, którzy po raz kolejny ruszają w misję z Gabrielem Allonem - legendarnym szpiegiem.
Nie chcę opowiadać zbyt wiele o książce, by nie psuć przyjemności z jej czytania, dlatego napiszę tylko, że tym razem mój ulubiony szpieg zostaje oderwany od ważnego zlecenia konserwatorskiego prośbą o pomoc ze strony włoskich służb. Jest to prośba z tych nie do odrzucenia, gdyż kartą przetargową w rękach Włochów jest Julian Isherwood, wieloletni przyjaciel Gabriela, który znalazł się w złym miejscu o złym czasie, trafiając na zwłoki złodzieja dzieł sztuki.
W ramach zlecenia Gabriel zaczyna szukać bezcennego obrazu Caravaggia, a w trakcie poszukiwań trafia na finansowe powiązania z Syrią oraz dziewczynę wartą 8 miliardów dolarów.

Zapraszam do lektury! Moim zdaniem warto dać szansę tej książce ale jeśli nie znacie Daniela Silvy proponuję jednak rozpocząć od 1 tomu serii. Ja czekam już na kolejny!

Ocena: 5/5

Daniel Silva, Wielki Skok, wydawnictwo Muza, 2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz