środa, 26 września 2012

Pierwszy krok - Adam Przechrzta

Fabryka Słów to jedno z niewielu wydawnictw do których po prostu mam słabość. Jakoś tak się dzieje, że nigdy nie nacięłam się na żadną książkę od nich i przez to bardzo chętnie sięgam po fabryczne czytadła. W podobny sposób wpadł mi w ręce Pierwszy krok, autorstwa Adama Przechrzty.


Napiszę może od razu - to naprawdę fajna książka dla osób, które lubią proste opowieści z jasno zarysowanymi postaciami ze światów dobra i zła, pięknym i dzielnym bohaterem, dobrymi kobietami i upadłymi grzesznicami oraz oczywiście bandą potworów.
Powyższe zdanie w dużym stopniu opisuje specyfikę fabuły tej książki, chociaż na pewno warto wspomnieć o jej jeszcze jednym wyróżniku.
Pierwszy krok rozgrywa się w świecie alternatywnym, w którym dominują Francja, Cesarstwo Rzymskie oraz Niebiańskie Imperium. Władzę nadal sprawują tam królowie, istnieje nawet niewolnictwo. W świecie tym koegzystuje magia i technika, a rakiety wzmacniane są mocą magicznych znaków.
W świecie tym żyją nie tylko zwykli ludzie, ale też potężni magowie i demony. To właśnie one ruszają do ataku przeciwko Francji, ataku z którym musi zmierzyć się legendarny żołnierz, czyli Cień - a dla zaznajomionych Adam de Sarnac, krewny królowej.
On oraz królewska rodzina - Adrienne, Thomas oraz ich dzieci: Norman i Alijah, a także jego matka Luiza, garstka bliskich przyjaciół, a także Tancerka - są głównymi bohaterami tej książki. Jak to w klasycznej fantastyce bywa, dominującym wątkiem jest walka o władzę i wojna z potwornymi Wrogami. Jak ta walka się potoczy i jakich sojuszników uda się pozyskać Adamowi - tę wiedzę pozostawiam osobom, które przeczytają książkę:)
Zdecydowanie polecam ją młodszym czytelnikom, wprawiającym się w literaturę fantastyczną. Prawdziwych wyjadaczy może zniechęcić bardzo schematyczne zarysowanie bohaterów i jednostronne przedstawienie wiodących postaci. W tej książce można być wyłącznie dobrym lub złym. Zabrakło półcieni, akcentów świata realnego, które mogłyby bardzo poprawić jej odbiór.
Ja ze swojej strony doceniam Adama Przechrztę za ciekawy pomysł, dowcipne dialogi i za to, że ksiązkę z przyjemnością przeczytałam do końca. Nie jestem nią jednak w pełni usatysfakcjonowana, zraziła mnie naiwność pewnych scen, duże uproszczenie bohaterów i takie "pójście na łatwiznę" w konstruowaniu niektórych elementów świata książki.

Ocena:3,5/5

Pierwszy krok, Adam Przechrzta, wydawnictwo Fabryka Słów, 2008

wtorek, 25 września 2012

Zapowiedzi jesień/zima 2012 - przegląd konkursowy Syndykatu ZwB

Z okazji kolejnego konkursu Syndykatu Zbrodni w Bibliotece, zamieszczam listę swoich książkowych faworytów, którzy pojawią się na rynku do końca 2012 roku.
Z racji faktu, że konkurs jest dedykowany do czytelników kryminałów i horrorów skupiłam się na takim właśnie typie książek - i mam nadzieję, że zaciekawią Was moje propozycje :)

Zapowiedzi:

1. Spuśćmy psy, Maureen Jennings, książka z serii detektyw Murdoch, wydawnictwo Oficynka, debiut: październik 2012

Najtrudniejsze śledztwo detektywa Murdocha
Harry Murdoch, ojciec detektywa Murdocha, czeka na wykonanie wyroku śmierci za zamordowanie Johna Delaneya, ale utrzymuje, że został we wszystko wrobiony. Podejmując ostatnią, rozpaczliwą próbę uratowania własnej skóry, Harry odnajduje syna i prosi go o pomoc w udowodnieniu swojej niewinności. Choć Delaney i Harry Murdoch często bywali w stodole, gdzie odbywały się walki psów ze szczurami, Harry nie potrafi wyjaśnić, dlaczego znaleziono go, zamroczonego alkoholem, w pobliżu zakrwawionych zwłok Delaneya. Przed detektywem Murdochem najtrudniejsze śledztwo w jego życiu.
Spuśćmy psy to kolejna książka o kanadyjskim detektywie, ukazująca wiernie realia Toronto z końca XIX wieku. Obdarzony dużą wiedzą i intuicją detektyw Murdoch jest niezwykle oddany swej pracy i wykorzystuje w niej najnowsze zdobycze kryminalistyki. Ten nieśmiały, samotny i doświadczony przez los miłośnik jazdy na rowerze musi się wykazywać stanowczością i odwagą, kiedy śledztwa prowadzą go w najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz, skrytych pod pozorem konwenansów.

2. Morderstwo w Miłowie, Alicja Minicka, wydawnictwo Oficynka, debiut: październik 2012



Perfidne morderstwo w stylowej oprawie
Mamy rok 1928. Do Miłowa koło Poznania przyjeżdża młoda malarka Samanta Greenwood. Jest oczarowana domem państwa Górskich i ich gościnnością. Szybko okazuje się jednak, że za pozorami spokoju i harmonii nowo poznanej rodziny kłębią się mroczne namiętności. Kiedy zostaje zamordowany pan domu, Samanta musi pogodzić się z faktem, że ktoś w jej otoczeniu może być mordercą. Decyduje się więc pomóc komisarzowi Łukaszowi Darskiemu w jego śledztwie.

3. Tych cieni oczy znieść nie mogą, Alan Bradley, seria Flawia de Luce, wydawnictwo Vesper, debiut: październik 2012


Zbliżają się święta, a wybitna jedenastoletnia detektyw Flawia de Luce spędza jak zwykle czas w laboratorium chemicznym, przygotowując pułapkę na… Świętego Mikołaja. Świąteczną atmosferę w Buckshaw przerywa przyjazd ekipy filmowej. W rezydencji de Luce’ów powstanie film z gwiazdą światowego kina, Phyllis Wyvern, w roli głównej. Tuż przed Wigilią rozpoczyna się śnieżyca, a w Buckshaw zbiera się niemal cała wioska Bishop’s Lacey, by obejrzeć benefis gwiazdy. Wspaniały Szekspirowski wieczór w foyer wiekowej posiadłości kończy się po północy odkryciem trupa. Morderstwa dokonano za pomocą taśmy filmowej…
Kto spośród zebranych w Buckshaw przyjezdnych był w stanie dopuścić się tak przerażającego czynu? Na dworze szaleje zamieć, a Flawia musi znaleźć zabójcę, który ukrywa się… na oczach wszystkich.
Powieść Alana Bradleya Tych cieni oczy znieść nie mogą jest czwartym tomem przygód Flawii de Luce, które wkrótce zostaną sfilmowana przez Sama Mendesa, reżysera ostatniego filmu z Jamesem Bondem.

 4. Mroczna kolekcja, Ted Dekker, wydawnictwo Hachette, debiut: 2012


Aby odbył się kolejny ślub, trzeba zabić następną pannę młodą.
Agent specjalny Brad Raines musi poradzić sobie z najtrudniejszą sprawą w swojej karierze. W Dover grasuje seryjny morderca, który zaplanował makabryczny orszak weselny i wybrał już swoje ofiary. Czy korzystając z pomocy swojej przyjaciółki, psycholog sądowej Nikki Holden, i Paradise, pacjentki ośrodka dla chorych psychicznie, Raines znajdzie go, zanim będzie za późno? Wciąż jest krok za mordercą, który ma nad nim wielką przewagę - wierzy, że działa z polecenia samego Boga. Kiedy jednak kolejną ofiarą psychopaty staje się ktoś bliski Rainesowi, ten zrobi wszystko, by dopaść mordercę.

"Mroczna kolekcja" to jedna z najnowszych powieści Teda Dekkera - mistrza thillerów psychologicznych, bestsellerowego autora "New York Times'a" 


 5. Twój cień, Jeffrey Deaver, wydawnictwo Prószyński i s-ka, debiut: październik 2012


Agentka specjalna Kathryn Dance zmierzy się z obłąkanym stalkerem, prześladującym piękną wokalistkę country.

Kayleigh Towne to śliczna dziewczyna o głosie, który zapewnił jej pierwsze miejsca na listach przebojów country. Piosenkarka przyjmuje sławę z radością – do chwili gdy niewinna wymiana zdań z jednym z fanów otwiera przed nią mroczne, przerażające rejony. Wkrótce ludzie otaczający Kayleigh zaczynają ginąć. Agentka specjalna Kathryn Dance musi skorzystać ze swojej znajomości mowy ciała i talentu do prowadzenia przesłuchań, by powstrzymać szaleńca – ale wkrótce przekonuje się, że jak większość gwiazd, Kayleigh ma niejednego wroga. „Twój cień” to typowa dla Deavera szalona karuzela licznych wątków. Nic nie jest tym, czym się z pozoru wydaje.

Piekielna plątanina zagadek, jaką stworzył Deaver, nieodmiennie przywołuje na myśl słowa w rodzaju „demoniczny”, „diaboliczny” i „dramatyczny”. Wszystkie one znakomicie opisują książkę „Twój cień”. To najtrudniejsza z dotychczasowych spraw Dance i jedna z najlepszych powieści Deavera.
„The New York Times”

6. W białej ciszy, Inge Lohing, wydawnictwo Initium, debiut: październik 2012



PSYCHOLOGICZNE NAPIĘCIE, MISTRZOWSKA NARRACJA: NOWA SPRAWA DÜHNFORTA
Wietrzny październikowy wieczór: w domku letniskowym nad Starnberger See zostają znalezione zwłoki emerytowanego pediatry. Lekarz, przywiązany do grzejnika, w powolnych męczarniach umiera z pragnienia, a jego bestialska śmierć rodzi pytania o motyw. Pierwszy trop wskazuje na morderstwo na tle rabunkowym. Jednak kiedy komisarz Dühnfort krok po kroku zaczyna odkrywać mroczny charakter zamordowanego, odsłania dramat, po dziś dzień prześladujący dorosłe dzieci ofiar
.

Oto mój wybór - znajdziecie tu kilka kryminałów, w cenionym przeze mnie stylu retro, kolejne przygody fantastycznej Flawii de Luce, a na uzupełnienie dobre, solidne thrillery. Każdą z tych książek bardzo chciałabym przeczytać.
A pisząc o zapowiedziach pozwolę sobie na mały koncert życzeń - marzy mi się wydanie przez Videograf  kolejnej Doncowej i Craiga Russela przez Buchmann :)


piątek, 21 września 2012

Zemsta najlepiej smakuje na zimno - Joe Abercrombie

Uwielbiam przeczytać raz na czas trochę porządnej, krwistej  fantastyki - kibicować bohaterom walczącym o swoją sprawę, śledzić ich zmagania z potworami i czekać na happy end. Zemsta najlepiej smakuje na zimno to nie do końca ten typ książki, ale nie można jej odmówić krwistości :) Trochę trudniej za to znaleźć w niej pozytywnego bohatera.

Jest to solidna, długa historia, pokazująca losy kilku bohaterów na tle ogarniętej wojną Styrii. Tak się nawet złożyło, że nasi bohaterowie w wywołaniu tej wojny mieli swój spory udział.
Książka zaczyna się od rozmowy Monzy Muractto, nazywanej przez wielu Rzeźniczką z Carpile z Benną, młodszym bratem. Wracają właśnie z wyprawy, w czasie której dowodzili oddziałem Tysiąca Ostrz, czyli bandytów-najemników. Jak zawsze przywożą dobre wieści dla Orso, księcia, który jest ich zleceniodawcą i walczy za ich pośrednictwem o panowanie nad całą Styrią. W chwili, w której poznajemy Monzę, czujemy, że ma się ona za Panią świata - kobietę, której zawsze wszystko się udaje.
Jednak to spotkanie z księciem nie przebiega zgodnie z planem, bo Orso decyduje pozbyć się najemników, którzy stali się zbyt popularni wśród ludzi. Benna ginie na miejscu, a Monza ląduje ciężko ranna na wysypisku śmieci, po tym, jak zostaje wyrzucona z balkonu.
W tym momencie zaczynamy domyślać się skąd wziął się tytuł książki, bo Monzie udaje się cudem przeżyć. Z wysypiska zabiera ją domorosły chirurg, który nastawia jej kości, łata co się da, a dziurę w czaszce sztukuje płytką z monet. Dziewczyna staje się niemal kaleką, ale marzenia o zemście pozwalają jej na powrót do życia, a legendarna uroda, nie blaknie, mimo wielu ran.
Monza decyduje, że nadejść musi czas zemsty i przy pomocy kilku niezwykłych sprzymierzeńców, m.in. dzikiego wojownika z Północy, dawnego generała, którego zdradziła lata temu oraz słynnego truciciela wraz z pomocnicą, rozpoczyna krucjatę, której celem jest wyeliminowanie zabójców brata.
Nie będę zdradzała, jak zakończyła się ta historia - mogę jednak powiedzieć, że książka spływa krwią i nie brakuje w niej opisów walki. Monza odkrywa też, jak bardzo wyidealizowany był jej obraz Benny.
Zemsta najlepiej smakuje na zimno to książka brutalna i cyniczna - pokazuje dlaczego "miłosierdzie tożsame jest tchórzostwu", a miłość zmienia się w nienawiść. Ja uważam to za jej wielki atut.
Na plus przemawiają też ciekawie zarysowane postacie bohaterów i bardzo wciągająca fabuła. W książce przytrafiło się kilka dłużyzn, ale nie zmieniły one mojego pozytywnego nastawienia do niej :)
 Gorąco polecam - fanom fantastyki, epickich opowieści, wielbicielom nieszablonowych postaci. Odradzam - osobom, które nie lubią przemocy i krwawych scen, za to lubią romanse - tego w Zemście na pewno nie znajdziecie!

Ocena: 5/5

Zemsta najlepiej smakuje na zimno, Joe Abercrombie, wydawnictwo MAG, 2011

środa, 19 września 2012

5 lat Zbrodni w Bibliotece

Z okazji 5 urodzin serwisu Zbrodnia w Bibliotece, który jest dla mnie bardzo bliski ze względu na moją przynależność do Zbrodniczego Syndykatu, ogłoszony został bardzo ciekawy konkurs na podsumowanie tych 5 lat.


Oczywiście, że biorę w nim udział :) Dlaczego? Bo nawet w czasach, gdy o blogowaniu mi się nie śniło, Zbrodnię w Bibliotece odwiedzałam bardzo często. To jedyne takie miejsce w sieci, w którym fani retro kryminałów, mogą uścisnąć dłonie wielbicielom krwawych horrorów spod znaku gore - bo i jedni i drudzy znajdą tu coś dla siebie. Ja odwiedzałam ZwB, żeby poczytać co polecają inni, zainspirować się do zakupu, a czasem po to, aby skutecznie wybić go sobie z głowy!
Ponoć do dobrego najłatwiej jest się przyzwyczaić, więc przyznaję się bez bicia, że czasów sprzed ZwB nawet nie pamiętam. Ale dorobek tych 5 lat jest imponujący!
Zatem jeśli Zbrodni w Bibliotece jeszcze nie znacie zapraszam Was serdecznie do przeczytania wszystkich 176 wywiadów, które w jej imieniu przeprowadzono i przewertowania 836 recenzji z redakcyjnego Księgozbioru. A tych, którzy kochają rozbierać książki na czynniki pierwsze, na pewno zachwyci dział Analiz:)

Konkurs, konkursem - ale Zbrodnię w Bibliotece odwiedźcie tak po prostu, bo warto. Znajdziecie w niej niejedną książkę, o której na pewno nie słyszeliście, a usłyszeć o niej warto!


czwartek, 13 września 2012

Zatrute ciasteczko - Alan Bradley

Zatrute ciasteczko to absolutnie wyjątkowa książka dla młodzieży, która niesamowicie mnie oczarowała. A w mojej osobistej opinii, nie jest to wcale książka dla młodszej grupy wiekowej, a doskonała propozycja dla każdego, kto ceni sobie wyraziste postacie, cięty humor i kryminalną intrygę.


Jest to pierwsza z cyklu książek Alana Bradleya, których bohaterką jest ekscentryczna 11-latka Flawia de Luce. Flawia jest wielbicielką chemii, przeżywa fascynację truciznami, uprzykrza życie swoim siostrom Dafne i Ofelii i jest bardzo, bardzo samotna w wielkiej posiadłości de Luce'ów. Na pewno można nazwać ją przedwcześnie dojrzałą, ale chwilami widać w niej zagubione dziecko. Nic w tym dziwnego - matka Flawii zaginęła w Tybecie, gdy dziewczynka była niemowlęciem. Od tego czasu jej małomówny ojciec jeszcze bardziej zamknął się w sobie, skupiając się na kolekcjonowaniu znaczków i zostawiając dom na barkach gosposi oraz ogrodnika z zespołem pourazowym nabytym w czasie wojny.
Spokojne, sielskie życie w Bishop's Lacey kończy się w chwili, gdy na przydomowej grządce ogórków zostaje znaleziony trup mężczyzny. Znajduje go oczywiście Flawia, do której konający mężczyzna kieruje swoje ostatnie słowo, mówiąc "Vale". Dziewczynka szybko łączy ten fakt ze znalezionym dzień wcześniej, martwym ptakiem, który został podrzucony na próg domu, a nawet z... napoczętą kremówką, którą musiał poczęstować się nieznajomy.
W chwili, gdy podejrzenia policji zaczynają skupiać się wokół jej rodziny, Flawia rozpoczyna swoje amatorskie śledztwo, prześcigając śledczych w znajdowaniu kolejnych tropów. Przed tą dziewczyną nic się nie ukryje...
Gorąco zapraszam do lektury Zatrutego ciasteczka - jest to jedna z tych książek, które czyta się niespiesznie, rozkoszując się każdym zdaniem. Łatwo można odnaleźć w niej nawiązania do Agathy Christie, ale książka ta nie jest kalką z jej opowieści. Wręcz przeciwnie, historia Flawii de Luce to opowieść czerpiąca z najlepszych tradycji klasycznego kryminału, ale nadal oryginalna.
I mimo, że intryga jest banalnie prosta, a działania policji nadzwyczaj nieporadne, książka ta wciąga tak, że na samym jej końcu zaczyna się żałować, że tak szybko musimy się rozstać z jej bohaterką.

Ocena: 5/5

Zatrute ciasteczko, Alan Bradley, wydawnictwo Vesper, 2012