piątek, 17 sierpnia 2012

Obraz pośmiertny – Aleksandra Marinina

Do książek Marininy mam olbrzymi sentyment, bo była to jedna z pierwszych autorek thrillerów na którą trafiłam, szukając wiele lat temu czegoś bardziej współczesnego od Agaty Christie :) Jej styl pisarski bardzo przypadł mi do gustu i od tego czasu nie „odpuszczam sobie” żadnej jej książki. Dzięki temu założeniu w końcu w moje ręce wpadł Obraz pośmiertny.

Niestety nie jestem do końca zachwycona tą książką. Może jest tak dlatego, że oboj major Anatazji Kamieńskiej – którą szalenie lubię i która do pory była zawsze postacią pierwszoplanową książek Marininy, pojawia się w Obrazie pośmiertnym Stasow – emerytowany milicjant, znany z poprzedniej książki, czyli Czarnej Listy. Mam wrażenie, że wprowadzenie dodatkowego bohatera rozmyło mocno akcję i sprawiło, że postacie są w niej bardziej szablonowe, uproszczone.
Oczywiście nie jest to wielką wadą, raczej pewnym niuansem, który działał mi na nerwy, jednak dla mnie było to pewnego rodzaju problemem.
Wracając do samej książki, to Obraz pośmiertny poświęcony jest historii zabójstwa Aliny Waznis, pięknej aktorki, którą zabito w szczytowym momencie rozkwitu kariery. Ekipa dochodzeniowa usiłuje znaleźć zabójcę, okrywając jednocześnie wiele interesujących szczegółów na temat dziewczyny i dowiadując się, że była ona przez lata prześladowana. Wiele osób nie pałało też do niej sympatią, co wcale nie ułatwia pracy detektywistycznej. A zabójca doskonale zatarł za sobą ślady, zostawiając policji liczne fałszywe tropy.
Jednak dzięki powiązaniu kilku wątków, wycieczce na Syberię i przeczytaniu pamiętnika młodej aktorki, Nastia Kamieńska demaskuje mordercę i odkrywa dlaczego Alina była dla niego bardziej cenna martwa – niż żywa.
Intrydze, przebiegowi akcji nie można nic zarzucić. Książka jest dynamiczna, czyta się ją bardzo płynnie. Zabawnym akcentem jest też postać córeczki Stasowa, która jest wyjątkowo rezolutną dziewczynką, poświęcającą się głównie…jedzeniu i czytaniu książek.
Obraz pośmiertny polecam przede wszystkim fanom Aleksandry Marininy, chociaż osoby, które nie znają jej książek, także mogą się świetnie bawić w czasie jej lektury!

Ocena: 4/5

Obraz pośmiertny, Aleksandra Marinina, Wydawnictwo WAB, 2011

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Marininę i nie mogę odżałować, że jej ksiażki tak rzadko są wydawane u nas...a zdawałoby się, że o tłumaczy rosyjskich nietrudno ;) A Anastazja jest dla mnie jak przyjaciółka prawie, mamy wiele podobnych cech. No, ja nie jestem tak genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie jestem tak genialna ;)

    OdpowiedzUsuń