niedziela, 26 sierpnia 2012

Klub Koneserów Zbrodni - Michael Capuzzo

Klub Koneserów Zbrodni to książka wyjątkowa, jak dla mnie wymykająca się klasyfikacji. Najsłuszniejsze będzie nazwanie jej powieścią biograficzną, opartą na faktach, które sprawiły, że czyta się ją jak mroczny thriller. Tytułowy Klub Koneserów Zbrodni to stowarzyszenie, zainspirowane przez postać pierwszego, francuskiego detektywa - Vidocqa, który z rzezimieszka stał się tropicielem oprawców.


Książka zrobiła na mnie wstrząsające wrażenie, a przecież regularnie czytam kryminały, thrillery i z mrocznymi obrazami na pewno jestem zaznajomiona. Tym, co tak bardzo mnie poruszyło jest autentyczność tej historii. Opisani w niej ludzie, opisane historie morderstw to sama prawda - oczywiście podana w zbeletryzowanej formie, podlana pewnymi smaczkami, ale nadal prawda. Dlatego zamiast detektywa przystojniaka, poznajemy kilku mężczyzn, dalekich od modelowego wzoru bohatera książkowego, których łączy wyłącznie wybitny umysł i pewien dodatkowy zmysł, który pozwala im na skuteczne tropienie sprawców przedawnionych spraw. Temu właśnie zadaniu poświęca się stworzony przez nich klub, który skupia najlepszych śledczych tego świata. Co prawda nie mogą oni oficjalnie wchodzić w buty policji, ale mogą pomóc zrozpaczonym rodzinom w znalezieniu dodatkowych tropów - i tym właśnie się zajmują.

Klub Koneserów Zbrodni to opowieść o ludziach, którzy z różnych pobudek zdecydowali się na tropienie zbrodniarzy i dziś są jedyną nadzieją, dla tych, którzy od lat czekają na znalezienie winnych morderstw na ich bliskich i sprawiedliwość. Michael Capuzzo prowadzi nas w niej przez historie życia ludzi związanych z klubem (głównie Billa Fleishera, Franka Bendera i Richarda Waltera), pokazując w jaki sposób ich losy splotły się i nakreślając historie najciekawszych spraw jakie udało im się wspólnie rozwiązać.

Książka jest bardzo obszerna, nie czyta się jej łatwo. Ja miałam kilka momentów, gdy miałam ochotę ją zamknąć i już nie otwierać, bo ciężko czytało się ją, wiedząc jak wiele jest w niej prawdziwych opowieści. Jednocześnie nie mogłam się z nią rozstać i tak oto po kilku dniach lektury dotarłam do końca, wcale nie wiedząc czy jestem zadowolona z tego, że historia znalazła już swój finał.
To nie jest prosta opowieść, to nie jest niezobowiązujący kryminał - to książka dla osób o mocnych nerwach, ale uważam, że warto ją przeczytać!

Ocena: 4,5/5

Klub Koneserów Zbrodni, Michael Capuzzo, Wydawnictwo Literackie, 2011

2 komentarze:

  1. Ksiazka zapowiada sie bardzo ciekawie i chetnie siegnalbym po nia :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mocne nerwy mam, więc myślę, że w powyższej książce znajdę coś dla siebie, co mnie usatysfakcjonuje. W każdym razie zamierzam po nią sięgnąć w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń