sobota, 21 lipca 2012

Wielkie Wybawienie - Elizabeth George

Moja bardzo długa przerwa od blogowania nie była na szczęście przerwą od czytania. Wręcz przeciwnie - w czasie licznych godzin spędzonych w pociągach udało mi się pochłonąć wiele lepszych i gorszych książek.
Nowy wpis na blogu po tak długiej przerwie dobrze chyba zacząć od czegoś, co zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dlatego mój wybór padł na książkę Wielkie Wybawienie, której autorką jest Elizabeth George.

Z tego co pamiętam, już lata temu, coś jej autorstwa wpadło mi w ręce. Dopiero jednak teraz trafiłam na książkę, która jest pierwszym tomem z serii o inspektorze Lynleyu i sierżant Barbarze Harves.
Wielkie Wybawienie to historia nietypowego morderstwa popełnionego na angielskiej prowincji. Zaangażowanie w nią dwójki detektywów zaczyna się w momencie, gdy do Scotland Yardu przyjeżdża ksiądz z lokalnej parafii, który nie wierzy, że morderstwa na Williamie Teys dokonała jego córka Roberta - mimo, że dziewczynę znaleziono przy zwłokach i że przyznała się ona do winy.
Pomimo nikłych przesłanek świadczących na jej korzyść, Scotland Yard decyduje o wejściu w tę sprawę. Na miejsce zostaje wysłany inspektor Lynley - o sławie Casanovy i arystokratycznym pochodzeniu oraz sierżant Barbara Harves - która za niesubordynację i cięty język została wcześniej zdegradowana do służby patrolowej.
Dla tej dwójki współpraca okazuje się być nie lada wyzwaniem - parę detektywów więcej dzieli niż łączy, każde z nich znajduje też w historii Roberty Heys pewne odbicie swojej sytuacji życiowej.
Jednak w obliczu poszukiwań prawdy udaje im się zjednoczyć i skupić na rozwiązaniu zagadki rodziny Heysów, która okazuje się być bardziej mroczna, niż ktokolwiek mógł przypuszczać...
Wielkie Wybawienie nie jest książką dla wszystkich. Nawet nie każdy wielbiciel brytyjskich kryminałów może ją docenić. Drażnić może pewna maniera autorki i specyficzny język - dość anachroniczny, co sprawia, że chwilami mamy wrażenie, że to nie historia z II połowy XX wieku, a z czasów wcześniejszych o kilkadziesiąt lat.
Mnie ta staroświecka nuta odpowiada, kojarząc się miło z klimatem "Arszeniku i starych koronek". Doceniam też interesujące tropy, które podsuwa czytelnikowi autorka. Mimo, że Wielkie Wybawienie, nie jest książką idealną, bardzo mi się podobało!

Ocena: 4/5

Wielkie Wybawienie, Elizabeth George, wydawnictwo Prószyński i s-ka, 1997

7 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę nieźle, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię brytyjskie kryminały i chętnie pokusiłabym się na tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o niej wcześniej,a le zapowiada się nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że udało mi się Was zainteresować!

    OdpowiedzUsuń
  5. oooo brzmi naprawdę interesująco :) muszę poszperać w swojej bibliotece, może gdzieś tam jest ukryta taka książka.

    OdpowiedzUsuń