środa, 22 lutego 2012

Mag niezależny Flossia Naren. Część 1 - Kira Izmajłowa

Książka Mag niezależny Flossia Naren wpadła w moje ręce dość przypadkowo, bo przeczytałam kiedyś niezbyt pochlebną recenzję na jej temat i nie czułam chęci jej zakupu. Jak to jednak czasem bywa – mało upragnioną książkę otrzymałam w prezencie, dzięki czemu problem został rozwiązany.
Sama książka całkiem mi się spodobała, co jest potwierdzeniem teorii, że lepiej nie sugerować się cudzymi opiniami.


Fabuła książki jest dosyć prosta. Flossia Naren jest magiem niezależnym – czyli kobietą, która może pozwolić sobie naprawdę na wiele, zarówno przed możnymi obywatelami, ale też królem. Nie tylko rozwiązuje magiczne zagadki i pomaga władcy, ale jest też lokalnym prywatnym detektywem, którego zatrudniają klienci z pełną sakiewką. Na pewno fakt, że Flossia jako mag justycjariusz, może rozwiązywać konflikty i wydawać wiążące decyzje, zachęca klientów do skorzystania z jej drogich usług.
Przygody Flossi Naren to kilka odrębnych epizodów, które łączy postać głównej bohaterki i jej najbliższych towarzyszy oraz tajemnicza intryga, która nie zostaje w książce rozwikłana. Za każdym razem zagadka kryminalna przedstawiona w danej opowiastce, wymaga przede wszystkim umiejętności dedukcji, chociaż na pewno magiczne talenta pomagają Flossi w ich rozwiązywaniu.
Historie zdradzieckiej niewolnicy, nawiedzonego domu, czy też morderczego lasu, to wątki zręcznie utkane, sprawnie opowiedziane i wciągające czytelnika w magiczny świat. Ciekawie skonstruowana jest postać głównej bohaterki, gdyż nie jest ona do końca jednoznaczna. Poznajemy zarówno jej cyniczne, pozbawione empatii oblicze, jak i drugą twarz – osoby wrażliwej oraz posiadającej wyraźny kodeks moralny. Kim tak naprawdę jest Flossia? Pewnie kryje sobie mieszankę wszystkich tych cech – i fajnie, że na użytek książki nie została ona całkowicie „wybielona”.
Nawet jeśli trudno jest ją polubić, to tym lepiej sprawdza się jako bohaterka książki. Innym ciekawym bohaterem jest porucznik Laurinne, który w miarę rozwoju akcji, staje się nie do końca rozgarniętym, ale za to bardzo sympatycznym pomocnikiem Flossi.
Oczywiście nie mogę też zapomnieć o minusach – otóż książka nie powala oryginalnością fabuły, ale dla mnie nie jest to przeszkodą. Taki typ fantastyki bardzo lubię, dobrze mi się go czyta, więc nie planuję wybrzydzać
Na moją listę zakupów wskakuje już druga część książki.
Mag niezależny Flossia Naren. Część I, Kira Izmajłowa, wydawnictwo Fabryka Słów, 2011

5 komentarzy:

  1. Ciekawa okładka, recenzja też kusi by sięgnąć po książkę, a do tego kolejna część się szykuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna okładka! Ale na razie na książkę nie mam czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał ::) Brzmi naprawdę ciekawie. I tak, okłądka zdecydowanie jest urocza i przyciąga wzrok. A fabuła musi bardzo wciągać :) Chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie czemu nie. Recenzja ciekawa, więc jak książka wpadnie w moje ręce dam jej szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, ale w tym samym czasie dorwałam chyba cykl o W.Rednej i tak jakoś się potoczyło, że Wolha całkowicie zaciemniła mi obraz :P

    OdpowiedzUsuń