niedziela, 29 stycznia 2012

Kruk. Nevermore - Kelly Creagh

Muszę odwołać całe moje psioczenie na paranormal romance, bo skończyłam właśnie czytać książkę Kruk. Nevermore i jestem absolutnie olśniona!
Wiedziałam, że opinie na jej temat są bardzo entuzjastyczne, ale było już tak z niejedną książką, która w ogóle nie przypadła mi do gustu. Tym razem w pełni rozumiem głosy zachwytu.


Po pierwsze odwołanie do Edgara Allana Poe, którego bardzo cenię, to dla mnie strzał w dziesiątkę. On sam, jego życie, fragmenty książek, tworzą już rys historii, który dodaje jej mrocznego wdzięku. Dodatkowo, osadzenie pary bohaterów Isobel i Varena w świecie na skraju snu i jawy, zmuszenie ich do walki o siebie i o wybudzenie się z koszmaru, to zabieg wyróżniający tę książkę od innych pozycji na księgarskich półkach.

Zaczynając od początku - Isobel to gwiazda szkolnego zespołu cheerleaderek, ładna, popularna, wesoła. Ta pozycja w szkole pozwala jej nie dostrzegać osób mniej znanych, lubianych, wszystkich "dziwaków". Tak jest do chwili, gdy nauczyciel języka angielskiego zmuszą ją do wspólnej pracy przy projekcie z Varenem, mrocznym gotem, który do tej pory był dla niej całkowicie nieznaną postacią.
Mimo, że nie przypomina on jej ludzi z jej otoczenia, zaczyna ją fascynować jego dystans do świata, cięte riposty i całkowita odporność na jej urok. Nie wiadomo dlaczego Varen wywołuje przy tym olbrzymią agresję zarówno u znajomych Isobel, jak i u jej chłopaka Brada.
Projekt na język angielski, staje się dla niej nie tylko wyzwaniem naukowym, ale też całkowicie zmienia jej postrzeganie sytuacji w szkole. Isobel zaczyna dostrzegać, że bycie dziwnym, nie musi oznaczać bycia gorszym i że prawdziwi przyjaciele, to ci, którzy wyciągają do nas ręce, gdy zaczynamy spadać. Najważniejsze w tej książce jest jednak uczucie, które rodzi się mimochodem, gdzieś pomiędzy wymienionymi zdaniami, w czasie krótkich wspólnych chwil. Isobel przeżywa swoją pierwszą miłość i odkrywa, że jest to uczucie, które ma siłę tworzenia, ale też niszczenia.

Oczywiście - nie jest to książka idealna. Na pewno brakuje w niej porządnie rozpisanych dialogów Isobel i Varena. Sam Varen jest w niej przedstawiony jako mruk, tak, że trudno jest poczuć dobrze jego postać.
Jest to jednak jedna z tych książek, które odbiera się emocjonalnie, a nie drogą rozsądku. Dlatego w mojej opinii wszystkie jej wady, wcale nie zmieniają tego, jakie robi finalnie wrażenie.

Więcej nie zdradzę. Książkę gorąco polecam! Jeśli ktoś jej nie czytał, czas to nadrobić! Ja sprawdziłam właśnie prognozowany czas wydania kolejnej części (uffff... będzie kolejna część) i czekam na nią niecierpliwie!

Ocena: 5/5

Kruk. Nevermore, Kelly Creagh, wydawnictwo Jaguar, 2011

czwartek, 26 stycznia 2012

Wycieczka na tamten świat - Anna i Siergiej Litwinowie

Wycieczka na tamten świat, to książka, którą przeczytałam dzięki wydawnictwu Oficynka oraz Syndykatowi Zbrodni w Bibliotece. Bardzo dziękuję za tę możliwość!



Poniżej krótka notka od wydawcy oraz moja recenzja:
Trójka pasażerów zostaje oskarżona o spowodowanie wybuchu w samolocie lecącym do Archangielska. Przypadkowi znajomi – piękna Tania Sadownikowa, dziennikarz Dmitrij Połujanow i zawodowy karciarz Iwan Starych poszukiwani są nie tylko przez milicję i służby specjalne. Z jakiegoś powodu ich tropem podąża również mafia. Pętla coraz bardziej się zaciska. Zdezorientowani przyjaciele podejmują brawurową ucieczkę. Jednocześnie usiłują wyjaśnić tajemniczą historię, która całkowicie odmieniła ich życie.
Zabawna opowieść kryminalna, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, dynamicznych pościgów, intrygujących wydarzeń. Przygody sympatycznych bohaterów trzymają w napięciu, bawią i wciągają, nie pozostawiając czytelnika ani na chwilę obojętnym.
Wycieczka na tamten świat to pierwsza powieść z cyklu o Tani Sadownikowej, młodej i atrakcyjnej poszukiwaczce przygód.

Jakie są moje odczucia po lekturze? Mówiąc szczerze książka nie powala. Spodziewałam się po niej trochę więcej, może dlatego, że dotychczasowe rosyjskie kryminały, które miałam okazję czytać, były po prostu świetne.
Tym razem nie jest bynajmniej źle, lecz Wycieczka na tamten świat to dla mnie bardziej komedia pomyłek, niż pełnokrwisty kryminał. Akcja toczy się szybko, pojawiają się gangsterzy, wątek terrorystyczny i poszukiwany skarb, ale fabuła robi dość nierealne, oderwane od rzeczywistości wrażenie - tak, jakby ta historia była snem bohaterów, a nie prawdą.
Gdy jednak przestaniemy zwracać uwagę na realność fabuły, możemy zacząć relaksować się przy kolejnych przygodach naszych bohaterów - Tani, Dimy i Igora, którzy brawurowo unikają pościgu "złych", wciągając coraz to kolejne, przypadkowe osoby w swoje kłopoty.
Na szczęście historia kończy się happy endem, a raczej serią happy endów. Okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i że podejrzanego dzieli od bohatera bardzo cienka linia.
Jeśli macie wolny wieczór, lubicie nieskomplikowane historie i lubicie się pośmiać nad książką, to zapraszam do lektury!


Ocena: 3/5

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Wycieczka na tamten świat, Anna i Siergiej Litwinowie, wydawnictwo Oficynka, 2011

czwartek, 19 stycznia 2012

Wycieczka na tamten świat - Anna i Siergiej Litwinowie (zapowiedź)

Dotarła do mnie właśnie książka Wycieczka na tamten świat, którą dostałam do zrecenzowania dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka oraz Syndykatu Zbrodni w Bibliotece. Już wkrótce recenzja!
A przede mną miły wieczór :)

Na krawędzi - Ilona Andrews

Ilona Andrews, to nie osoba, ale bardzo udany duet pisarski, kryjący się pod tym pseudonimem, a jednocześnie autorzy serii o Kate Daniels, którą bardzo lubię. Nie przeczytałam jeszcze ich najświeższej książki, dedykowanej tej postaci, ale za to w ręce wpadło mi Na krawędzi - czyli całkiem nowa opowieść.

Oczywiście i tutaj nie brakuje magii. Tym razem autorzy zapraszają nas do świata, w którym istnieją magiczna Dziwoziemia i ludzka Niepełnia, a na krawędzi pomiędzy dwoma rzeczywistościami znajduje się Rubież - miejsce, w którym magia przenika się ze światem codziennym,  rządzące się całkowicie własnymi prawami.
Tutaj właśnie mieszka Rose, młoda dziewczyna, która po śmierci matki i ucieczce ojca z domu, wychowuje dwóch braci: Jacka i Georgiego. Na pozór są zwykłą ubogą rodziną - Rose pracuje w firmie sprzątającej, a chłopcy chodzą do szkoły. Pomaga im też ukochana babcia.
Jednak szybko można się przekonać, że to nie są do końca standardowi ludzie - w końcu miało kto trzyma w szopie ożywionego dziadka, którego słabością są psie mózgi.
Historia Rose to nie tylko opowieść o dziewczynie, która trzyma razem swoją rodzinę, ale też o osobie, która nawet jak na standardy Rubieży jest wyjątkowo dziwna, dlatego często wzbudza strach i agresję. Otóż dziewczyna ma doskonale opanowaną obronną sztukę rozbłysku, na tak wysokim poziomie, że jej matkę podejrzewano nawet o romans ze szlachcicem, po którym dziewczyna miałaby odziedziczyć ten wyjątkowy talent. Ta zdolność jest dla niej swoistym przekleństwem, bo Rose stała się przez nią atrakcyjnym "towarem" na rynku matrymonialnym, dlatego nieraz próbowano już ją porwać lub... kupić.
Łatwo zgadnąć, że właśnie dlatego dziewczyna starannie unika randek, związków i mężczyzn. Nagłe pojawienie się w jej życiu dwóch mężczyzn: Williama i Declana, całkowicie wstrząsa jej światem.
Oczywiście to nie jedyne, co się jej przytrafia, bo obaj panowie pojawili się na Rubieży nie bez powodu, a w związku z inwazją ogarów zła i ich okrutnego władcy.
Czy udało się obronić mieszkańców Rubieży przed zagładą? W kim zakochała się Rose? Czy wybrała magię, czy może "normalność"?
Tego wszystkiego dowiecie się z lektury książki, do której zapraszam!
Na krawędzi to nie jest mój literacki ideał, gdyż punkt ciężkości został przesunięty z elementu przygodowego na romansowy. Nie można jednak odmówić tej książce bardzo wyrazistych postaci bohaterów, ciekawej fabuły i oryginalnego świata. Na krawędzi czyta się na tyle dobrze, że nawet jeśli nie przepadacie za romansami, to możecie znaleźć w tej książce coś dla siebie!
Zakończenie nie sugeruje powstania dalszych części, ale mam nadzieję, że będzie można się ich spodziewać.


Ocena: 4,5/5


Na krawędzi, Ilona Andrews, wydawnictwo Fabryka Słów, 2011

środa, 11 stycznia 2012

Noc śmierci - Heather Graham

Po pochłonięciu kilku części przygód Harry'ego Dresdena, nabrałam ochoty na całkowitą odmianę. Dlatego sięgnęłam po zachomikowaną na półce książkę Noc śmierci autorstwa Heather Graham. Książka ta jest pierwszą częścią cyklu "Dziedzictwo braci Flynn".

Heather Graham znam z kilku wcześniejszych książek, więc wiedziałam czego się po niej spodziewać, chociaż ciekawym akcentem książki miał być pojawiający się w niej wątek paranormalny.
Historia, którą prezentuje nam autorka to opowieść o trzech braciach - Aidanie, Jeremym i Zachu, którzy dowiadując się, że otrzymali niespodziewany spadek po dalekiej krewnej, przybywają do Nowego Orleanu. Wszyscy trzej panowie związani byli w przeszłości z policją, ale ze względu na burzliwe i tragiczne doświadczenia, zdecydowali się na odejście ze służby i założenie własnej agencji detektywistycznej. Na miejscu dowiadują się, że należy do nich plantacja pod Nowym Orleanem, wraz ze starym domem, w którym mieszkała ich zmarła ciotka.
Niestety, nie mają czasu, by nacieszyć się posiadłością, gdyż już w czasie pierwszych odwiedzin na miejscu, znajdują tam ludzkie kości. To początek śledztwa, które z czasem zaczyna robić się coraz bardziej poważne. Okazuje się, że z tym znaleziskiem wiąże się seria zaginięć młodych kobiet...
Drugim wątkiem książki jest opowieść o rodzinnej tragedii, która wydarzyła się przed laty na plantacji. Zginęła wtedy młoda kobieta, jej mąż i jego brat - a ich duchy mają od tego czasu nawiedzać to miejsce. Nie chce w to uwierzyć Aidan najstarszy z braci, który jest sceptykiem i racjonalistą. Jednak nawet i on musi w pewnym momencie zweryfikować swoje poglądy.
Na pewno wpływ na jego podejście do tej legendy ma piękna Kendall - właścicielka sklepu z akcesoriami magicznymi oraz znawczyni tarota, z którą Aidan zaczyna burzliwy romans.
To tyle, co mogę zdradzić bez podawania pełnego rozwinięcia wątku. Mówiąc szczerze książka ta jest dla mnie sporym rozczarowaniem. Nie mówię nawet o motywie kryminalnym, chociaż i on nie powala na łopatki. Tym, co najbardziej mnie irytowało były wątek romantyczny i rys postaci bohaterów. Aidan to prawdziwy samiec alfa - władczy, męski, zakazujący Kendall samodzielnego wychodzenia z domu, odprowadzający ją aż pod drzwi i sprawdzający co chwilę, gdzie się ona podziewa. Ona oczywiście godzi się na to wszystko, bo uważa go za opiekuńczego i męskiego...
Słabo mi się od tego robiło. Może jestem przewrażliwiona i przesadzam, bo romanse zawsze bazują na stereotypach, ale mam wrażenie, że takie przesłodzenie i naiwne przedstawienie relacji między bohaterami, nie wychodzi książce na dobre.
Ogólnie w moim odczuciu jest to średnie czytadło.

Baza recenzji Syndykatu ZwB 

Ocena: 3/5

Noc śmierci, Heather Graham, wydawnictwo Harlequin Enterprises, 2009

wtorek, 3 stycznia 2012

Harry Dresden wciąga :)

Zaczytuję się w kolejnych częściach przygód Harry'ego Dresdena wydanych kiedyś przez wydawnictwo Amber - minam!:) Nie będę ich recenzowała bo książki są mocno zbliżone do Frontu Burzowego, o którym niedawno pisałam. Dlatego najbliższa recenzja pojawi się gdy przedrę się przez cykl... albo zrobię sobie przerwę!