poniedziałek, 26 grudnia 2011

Otchłań zła - Maxime Chattam

Jak Wam minęły święta? Moje cudownie - z rodziną i masą smakołyków dookoła. Nie zabrakło też książek! Ale, jak to zwykle u mnie, nie były to wcale radosne opowieści świąteczne, lecz mocne thrillery.
Niedawno u jednej z blogerek znalazłam recenzję książki Maxime Chattam, która zachęciła mnie bardzo do poznania bliżej tego autora - tym właśnie zajęłam się w święta.

Tak oto w moje ręce wpadła Otchłań zła. Muszę przyznać, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie i z przyjemnością odkryłam fakt, że jest to pierwsza część trylogii!
W tym tomie poznajemy Joshuę Brolina - młodego policjanta, który pomimo zapowiadającej się błyskotliwie kariery odszedł z FBI i wstąpił w szeregi policji w Portland. Tym, co skłoniło go do zmiany była chęć sprawdzenia się jako profiler seryjnych morderców - a w policji szanse na to były o wiele większe.
Pierwsza duża sprawa, pierwszy zabity człowiek i piękna dziewczyna, którą Joshua ocala z rąk okrutnego "Kata z Portland" - to wszystko znajdziemy już na kilkudziesięciu stronach książki. Dalej akcja przybiera jeszcze szybsze tempo, bo nagle, rok po wypadkach opisanych w części pierwszej, w mieście pojawia się nowy morderca, którego modus operandi zadziwiająco przypomina sposób działania Kata. Śledztwo prowadzi ponownie Joshua, który bardzo szybko odkrywa, że za zbrodniami muszą stać dwie osoby - ta, która realizuje swój szalony plan i sterowany przez nią zabójca. Sprawę komplikuje fakt, że na miejscu zbrodni zostaje odnalezione DNA odpowiadające zabitemu rok wcześniej mordercy.
Jaki szalony plan realizuje zabójca i czym kieruje się przy wyborze ofiar? Na te pytania musi szybko odpowiedzieć Joshua Brolin, jeśli chce uchronić przed śmiercią kolejne osoby...
Otchłań zła to klasyczne skonstruowany thriller - nie jest skomplikowany, fabuła jest dość przewidywalna, a stały czytelnik thrillerów może całkiem szybko odgadnąć rozwiązanie zagadki. Nie umniejsza to jednak w żaden sposób tej książki. Znajdziemy w niej wszystkie wątki, które tak lubimy - pościg z czasem, powolne tropienie mordercy, uczucie rodzące się pomiędzy parą bohaterów i rozgrywkę psychologiczną między policją a zabójcą. Maxime Chattam napisał tę książkę jak człowiek, który czytał niejeden thriller i ze swoich lektur wybrał to, co najlepsze. Historia, którą nam serwuje jest makabryczna, ale jesteśmy w stanie w nią uwierzyć i razem z naszymi bohaterami zaczynamy się bać "Ducha z Portland".
Pewnym minusem jest zbytnia przewidywalność kilku scen - zwłaszcza tej w stylu amerykańskich horrorów - w której jedna z bohaterek udaje się w zakazane miejsce i spotyka tam ponownie swój koszmar...
Książkę oceniam bardzo pozytywnie - ale ze względu na drastyczność niektórych scen polecam ją przede wszystkim fanom thrillerów.
Baza recenzji Syndykatu ZwB


Ocena: 4,5/5

Otchłań zła, Maxime Chattam, wydawnictwo Sonia Draga, 2006

6 komentarzy:

  1. Kolega zachęcał mnie do przeczytania tej książki, niestety jeszcze nie miałam okazji, ale Twoja recenzja jeszcze bardziej zmusiła mnie do poszukiwań jej. Jutro bibliotek będzie otwarta więc wpadnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta w miarę udane, ja dostałam książkę, którą bardzo chciałam otrzymać - "Służące", tak więc jestem pochłonięta ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. miquaisonfire - mam nadzieję, że uda Ci się ją zdobyć :)

    Avo_lusion - poszukałam dziś czegoś na temat "Służących" i bardzo chętnie sama przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja! Uwielbiam taką tematyką, w końcu mój ulubiony serial to "Zabójcze umysły" - chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pozytywna recenzja, wiec chyba się kuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że książka również Ci się spodobała :) Zgadzam się, że niektóre momenty były przewidywalne, chociaż los Juliette mnie zaskoczył...

    OdpowiedzUsuń