sobota, 31 grudnia 2011

Front Burzowy - Jim Butcher

Przekąski przygotowane, ja zdycham - idealny stan przed sylwestrem :) Ale mam jeszcze chwilę, aby podczytać książkę Jima Butchera i napisać kilka słów o pierwszym tomie cyklu, który poświęcony jest Harry'emu Dresdenowi.

Front Burzowy, czyli pierwsza część Akt Dresdena, to historia poświęcona jedynemu magowi Chicago, który pracuje w tym mieście jako prywatny detektyw. Czy znacie Felixa Castora z książek Mike'y Careya? Jeśli tak, to możecie zauważyć dużą zbieżność między tymi postaciami. Obaj panowie są uwikłani w sprawy nadnaturalne, obaj współpracują okazjonalnie z policją no i wiecznie są pod kreską.
Tak, Harry Dresden to detektyw, który nie cierpi na nadmiary zleceń. Dlatego, gdy odzywa się do niego zrozpaczona żona, której mąż zaginął - bez wahania bierze od niej sprawę. A, że nieszczęścia lubią chodzić parami, to tego samego dnia policja wzywa go do dziwnego morderstwa popełnionego na mafiozie i pięknej dziewczynie do towarzystwa. Ktoś wyrwał im serca i policja podejrzewa, że do popełnienia zabójstwa wykorzystano magię...
Na szczęście Harry nie jest całkowitym pechowcem i dzięki współpracy z Bobem (duchem zaklętym w czaszce) i kilkoma elfami, udaje mu się powoli poskładać w całość wszystkie elementy i rozwiązać zagadkę. Po drodze umawia się na szaloną randkę z Susan - dziennikarką, pracującą w jedynej "paranormalnej" gazecie - oj wyjdzie z tego spotkania dobra historia na pierwszą stronę...
Front Burzowy to moje nagłe odkrycie. Nie wiem jak to się stało, że nie słyszałam wcześniej o książkach Jima Butchera - ale bardzo się cieszę, że wpadły teraz w moje ręce!
Gorąco polecam! Dla mnie rewelacja!
Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena: 5/5

Front Burzowy, Jim Butcher, wydawnictwo Mag, 2011

P.S. Życzę wszystkim fantastycznego sylwestra i jeszcze lepszego roku 2012! Oby nigdy nam nie brakło dobrych książek :)

czwartek, 29 grudnia 2011

Dlaczego lubię czytać kryminały?

Akurat to pytanie jest dla mnie jednym z prostszych! Dlaczego? Bo je uwielbiam!
Moje pierwsze przygody książkowe, zaraz po dziecięcych czasach Ani z Zielonego Wzgórza, Old Shatterhanda i dzielnego Tomka Wilczyńskiego, to kryminały znalezione w domu.

Pamiętam czytane z latarką pod kołdrą (!) Chemiczne przygody Sherlocka Holmesa, kolejne tomy Agathy Christie i wykradzione rodzicom książki z serii z kluczykiem. To była frajda!

Kryminały pokochałam miłością wielką, a ich lektura dawała mi olbrzymią przyjemność tropienia zagadki razem z dzielnym detektywem. Nieraz bałam się w nocy zamknąć oczu, mając wrażenie, że zaraz w moim pokoju pojawi się morderca ze stron książki. Ale oczywiście, że po takiej nocy strachu, rano szukałam kolejnego kryminału do przeczytania.

Dziś nadal uwielbiam kryminały i thrillery - po pierwsze za dreszczyk emocji, który zawsze przynosi ich lektura, ale też za możliwość ćwiczenia własnej dedukcji, zmierzenia się z zagadką stworzoną przez autora... Chyba żaden inny typ książek nie dostarcza mi aż takiej frajdy!

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Otchłań zła - Maxime Chattam

Jak Wam minęły święta? Moje cudownie - z rodziną i masą smakołyków dookoła. Nie zabrakło też książek! Ale, jak to zwykle u mnie, nie były to wcale radosne opowieści świąteczne, lecz mocne thrillery.
Niedawno u jednej z blogerek znalazłam recenzję książki Maxime Chattam, która zachęciła mnie bardzo do poznania bliżej tego autora - tym właśnie zajęłam się w święta.

Tak oto w moje ręce wpadła Otchłań zła. Muszę przyznać, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie i z przyjemnością odkryłam fakt, że jest to pierwsza część trylogii!
W tym tomie poznajemy Joshuę Brolina - młodego policjanta, który pomimo zapowiadającej się błyskotliwie kariery odszedł z FBI i wstąpił w szeregi policji w Portland. Tym, co skłoniło go do zmiany była chęć sprawdzenia się jako profiler seryjnych morderców - a w policji szanse na to były o wiele większe.
Pierwsza duża sprawa, pierwszy zabity człowiek i piękna dziewczyna, którą Joshua ocala z rąk okrutnego "Kata z Portland" - to wszystko znajdziemy już na kilkudziesięciu stronach książki. Dalej akcja przybiera jeszcze szybsze tempo, bo nagle, rok po wypadkach opisanych w części pierwszej, w mieście pojawia się nowy morderca, którego modus operandi zadziwiająco przypomina sposób działania Kata. Śledztwo prowadzi ponownie Joshua, który bardzo szybko odkrywa, że za zbrodniami muszą stać dwie osoby - ta, która realizuje swój szalony plan i sterowany przez nią zabójca. Sprawę komplikuje fakt, że na miejscu zbrodni zostaje odnalezione DNA odpowiadające zabitemu rok wcześniej mordercy.
Jaki szalony plan realizuje zabójca i czym kieruje się przy wyborze ofiar? Na te pytania musi szybko odpowiedzieć Joshua Brolin, jeśli chce uchronić przed śmiercią kolejne osoby...
Otchłań zła to klasyczne skonstruowany thriller - nie jest skomplikowany, fabuła jest dość przewidywalna, a stały czytelnik thrillerów może całkiem szybko odgadnąć rozwiązanie zagadki. Nie umniejsza to jednak w żaden sposób tej książki. Znajdziemy w niej wszystkie wątki, które tak lubimy - pościg z czasem, powolne tropienie mordercy, uczucie rodzące się pomiędzy parą bohaterów i rozgrywkę psychologiczną między policją a zabójcą. Maxime Chattam napisał tę książkę jak człowiek, który czytał niejeden thriller i ze swoich lektur wybrał to, co najlepsze. Historia, którą nam serwuje jest makabryczna, ale jesteśmy w stanie w nią uwierzyć i razem z naszymi bohaterami zaczynamy się bać "Ducha z Portland".
Pewnym minusem jest zbytnia przewidywalność kilku scen - zwłaszcza tej w stylu amerykańskich horrorów - w której jedna z bohaterek udaje się w zakazane miejsce i spotyka tam ponownie swój koszmar...
Książkę oceniam bardzo pozytywnie - ale ze względu na drastyczność niektórych scen polecam ją przede wszystkim fanom thrillerów.
Baza recenzji Syndykatu ZwB


Ocena: 4,5/5

Otchłań zła, Maxime Chattam, wydawnictwo Sonia Draga, 2006

czwartek, 22 grudnia 2011

Dziewczyny z Hex Hall - Rachel Hawkins

Wędrując po blogach książkowych znajduję zawsze sporo książek, o których albo nigdy nie słyszałam, albo takie, które w ogóle mnie wcześniej nie zainteresowały.
Tak właśnie było z Dziewczynami z Hex Hall, które przeczytałam dopiero po zapoznaniu się z kilkoma przychylnymi recenzjami - i nie żałuję :)

Sam pomysł na książkę wydał mi się ciekawy, chociaż oczywiście nie jest to przesadnie oryginalny wątek. Tytułowe Hex Hall to specyficzny 'poprawczak', w którym spotykają się elfy, wilkołaki, czarownice, zmiennokształtni, a nawet wampir. Aby się tu znaleźć wystarczy wykorzystać magiczną moc w złym celu i narazić magiczny świat na odkrycie go przez ludzi.
Sophie, która trafia nagle do Hex Hall ma wybitny talent do trafiania w tarapaty, a jej zaklęcia niemal nigdy się nie udają. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, ze wychowuje się z matką, która jest człowiekiem, a jej magiczny ojciec bardzo dawno zniknął z ich życia. W szkole okazuje się, że dziewczyna musi szybko nadrobić podstawy wiedzy magicznej i jeszcze szybciej odnaleźć się w nowym świecie.
Gdy jednak dowiaduje się, że to jej ojciec jest jednym z rządzących w magicznej radzie i że to on skazał ją na naukę w Hex Hall, jest załamana.
Mimo tego bardzo dobrze odnajduje się w tym świecie - zaprzyjaźnia się z wampirzycą, zakochuje w najprzystojniejszym chłopaku w szkole i podpada najgroźniejszej nauczycielce. Innymi słowy daje z siebie wszystko, aby zapamiętano ją w Hex Hall :)
To byłaby spokojna opowieść o życiu nastolatek w dziwnej szkole, gdyby nie fala morderstw czarownic, o którą podejrzewana jest przyjaciółka Sophie. Tej jednak wydaje się, że morderstwa są wyłącznie stylizowane na atak wampira. Wkrótce poznaje w szkole nowego sprzymierzeńca i zdobywa wiedzę, o której nawet nie śniła... Wtedy właśnie wpada w prawdziwe kłopoty...
Dziewczyny z Hex Hall to lektura dla nastolatek - lekko naiwna, ale idealnie wpisująca się w swoją konwencję. Mimo, że nie mam już nastu lat czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Rachel Hawkins stworzyła ciekawy portret Hex Hall i zamieszkujących szkołę osób. Udało się jej napisać książkę, w której wątki przygodowy i romantyczny, bardzo dobrze się uzupełniają, pozwalając czytelnikowi na stopniowe wciąganie się w całą historię. Plusem jest też duże tempo akcji, jej nieprzewidywalność i zakończenie, które sprawia, że mamy ochotę sięgnąć szybko po kolejny tom!

Ocena: 4/5

Dziewczyny z Hex Hall, Rachel Hawkins, Wydawnictwo Otwarte, 2010

Syndykat Zbrodni

Zdecydowałam się przyłączyć do bardzo ciekawej inicjatywy, czyli Syndykatu Zbrodni! Zapraszam tam wszystkich, którzy lubują się w kryminałach i thrillerach :)

wtorek, 20 grudnia 2011

Ciemne sekrety - Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt

Nie ma to jak znaleźć nagle na półce zapomniany prezent i odkryć, że jest nim super książka. Tak właśnie jest z Ciemnymi Sekretami, które przeleżały u mnie chwilę zanim się za nie zabrałam. Zdecydowanie żałuję dziś, że zajęło to tyle czasu!

Książka jest debiutem literackim duetu Michael Hjorth i Hans Rosenfeldt. Mam wielką nadzieję, że to pierwszy tom dłuższej serii, bo jestem zachwycona ich wspólnym dziełem.
Ciemne sekrety to thriller - pasjonujący, wciągający i bardzo mroczny. Historia zaczyna się od zaginięcia nastoletniego Rogera,  który po kilku dniach zostaje znaleziony martwy w bagnisku. Niestety policja nie popisała się i przez zaniedbania detektywów, stracono aż trzy doby zanim rozpoczęły się właściwe poszukiwania. Szefowa policji w Västerås dobrze wie, jak bardzo może jej to zaszkodzić, dlatego by uratować śledztwo ściąga do udziału w nim wybitny zespół detektywów z Krajowej Policji Kryminalnej. Dzięki przyjazdowi profesjonalistów zaczyna się ono toczyć w szybszym tempie. Punktem przełomu jest pojawienie się na scenie Sebastiana Bergmana - wybitnego psychologa, który przed laty pomagał policyjnemu zespołowi. Dziś jest zgorzkniałym człowiekiem, przeżywającym nadal żałobę po tragicznej śmierci żony i córki, a do tego seksoholikiem, który potrzebę emocji w życiu zaspokaja kolejnymi podbojami.
Włączenie do zespołu Sebastiana wprowadza do niego wiele napięć, ale też pomaga pchnąć śledztwo w dobrym kierunku. Detektywi stopniowo odkrywają tajemnice zaginionego Rogera, jego matki i elitarnej szkoły, do której uczęszczał chłopak. Nie udaje się ustrzec przed kolejnymi morderstwami, intryga gmatwa się coraz bardziej, a czytelnik nie może się oderwać od książki. A przynajmniej ja siedziałam z nią do późnej nocy :) 
Ciemne sekrety to książka, która wyróżnia się na rynku księgarskim mocnym rysem psychologicznym wszystkich bohaterów - poznajemy ich pragnienia, żądze, domowe kłopoty, ukrywane problemy psychiczne. Poznajemy też tok myślenia mordercy i konfrontujemy go z chaosem w głowie Sebastiana. 
Kolejnym wyróżnikiem tej książki jest jej perfekcyjne dopracowanie - patrząc na nią, widzę fabułę stworzoną z małych elementów, które razem tworzą złożony, ale bardzo czytelny obraz. Nie ma tu miejsca na przypadek ani brawurę. 
Chciałabym zobaczyć film na bazie tej książki - myślę, że byłby świetny. I już od dziś czekam na kolejny tom!
Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena: 5/5

Ciemne sekrety, Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, wydawnictwo Czarna Owca, 2011

sobota, 17 grudnia 2011

Syrenka – Camilla Lackberg

Wiem już od pewnego czasu, że nie ma szansy, abym nie kupiła kolejnej książki Camilli Lackberg. Podoba mi się jej styl pisania, lubię jej bohaterów. Mam zawsze tylko jeden problem – czemu te książki tak szybko się pochłania?!

Syrenka, którą niedawno przeczytałam, to jej kolejna udana książka. Tym razem historia zaczyna się od zaginięcia mężczyzny, który pewnego dnia nie dociera do pracy. Według żony i dzieci był on spokojnym, wręcz nudnym człowiekiem, który nie miał żadnych tajemnic. Gdy po 3 miesiącach zostaje jednak znalezione jego ciało, a kolejni z jego najbliższych przyjaciół otrzymują listy z pogróżkami, jasne staje się, że miał on wroga, który nagle zdecydował się na zemstę.
Co jednak mogło kogoś skłonić, do nagłego zainteresowania się człowiekiem prowadzącym od lat spokojny tryb życia? Przecież nie wydarzyło się nic specjalnego. No może poza wydaniem książki o tytule... Syrenka, której autorem jest Christian Thydell – jeden z przyjaciół zamordowanego mężczyzny. Na ile jednak fikcja literacka mogła natchnąć kogoś do rozpoczęcia wendetty? Wraz z kolejnymi morderstwami staje się jasne, że ta historia musi mieć drugie dno...
Tymczasem Erika Falck znów jest w ciąży, spodziewa się narodzin bliźniaków. Mimo ciągłego zmęczenia i opieki nad ruchliwą Mają nie przepuszcza okazji, by wetknąć nos w śledztwo prowadzone przez męża. Patrick jak zawsze doskonale radzi sobie z zarządzaniem pracą komisariatu i delikatnym kierowaniem decyzjami swojego szefa Mellberga. Jednak tym razem jest mu trudniej, bo zaczynają go trapić problemy zdrowotne, których nie powinien lekceważyć, ale niestety nie znajduje czasu, by się nimi zająć...
Syrenka to już szósty tom serii Camilli Lackberg. Po raz kolejny spotykamy się w nim z całą plejadą znanych i lubianych bohaterów. Książka jest bliźniaczo podobna do wcześniejszych części – sprawnie napisana, z ciekawie skonstruowaną historią i dobrą zagadką kryminalną.
Niestety dla mnie była dość przewidywalna. Po przeczytaniu wcześniejszych części wiem już jak Camilla Lackberg konstruuje intrygę i wcześnie zgadłam, jakie będzie rozwiązanie tej opowieści.
Trochę też szkoda, że bohaterowie jej serii prawie w ogóle się nie zmieniają – ich świat jest dość przewidywalny.
Mimo tego polecam tę książkę. To dobra propozycja na zimowy wieczór i ciekawy pomysł na prezent świąteczny!
Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena: 4,5/5

Syrenka, Camilla Lackberg, wydawnictwo Czarna Owca, 2011

środa, 14 grudnia 2011

Piętno – Karin Slaughter

Piętno to już kolejna książka Karin Slaughter, w której spotykają się bohaterowie dwóch wcześniejszych serii tej autorki.

Sara Linton znana z cyklu „Georgia” wybiera się na Święto Dziękczynienia do rodziny. Nie jest to dla niej łatwa podróż, bo od czasu tragicznej śmierci męża Jeffa, stara się unikać okolic Heartsdale w okręgu Grant i ludzi, z którymi tam mieszkali i pracowali. Najbardziej jednak boi się spotkania z Leną Adams – policjantką, którą wini za śmierć męża.
Niestety Sarze nie udaje się odpocząć w trakcie tej wycieczki, bo tuż po przyjeździe do rodzinnego domu otrzymuje telefon od zdesperowanej kobiety, proszącej ją o kontakt z posterunkiem policji. Tajemnicza rozmówczyni mówi Sarze, że jej dawnego pacjenta aresztowano za zabójstwo i że wpadł on w tak silną panikę, iż tylko kontakt z Sarą może go uspokoić.
Oczywiście Sara odmawia ingerencji w sprawy posterunku, usiłując uniknąć uwikłania w lokalne problemy. Gdy jednak niewiele później dzwoni do niej Frank – szef lokalnej policji i ma tę samą prośbę, godzi się na udzielenie pomocy aresztantowi.
Na miejscu okazuje się, ze zdesperowany aresztant popełnił samobójstwo, zostawiając na ścianie dramatyczny apel „nie ja”. Gdy Sara orientuje się, ze do podcięcia sobie nadgarstków użył wkładu do długopisu, który musiała przeoczyć w jego rzeczach Lena Adams, odpowiedzialna za aresztowanie, wpada w furię i dzwoni do GBI, zgłaszając nieprawidłowości na posterunku.
Tak oto w miasteczku zjawia się Will Trent – pedantyczny detektyw, idealny obserwator zachowań ludzkich, a jednocześnie dyslektyk ukrywający swoją przypadłość przed całym światem. W Heartsdale musi zmierzyć się z wrogością policjantów, którzy usiłują ukryć prawdę i zmową milczenia, która panuje w całym miasteczku. Nie jest mu łatwo, tym bardziej, że ze względu za zamknięcie hotelu musi zatrzymać się u rodziny Sary, którą bardzo interesuje jej nowy znajomy. A tymczasem ktoś morduje kolejne osoby i okazuje się, że najprawdopodobniej pacjent Sary był faktycznie niewinny, a na wolności pozostaje prawdziwy zabójca.
Piętno to świetna książka – mocna, mroczna, trzymająca w napięciu. Karin Slaughter jest moją ulubioną autorką thrillerów, bo doskonale wie, jak poprowadzić intrygę tak, by każda strona książki była jeszcze bardziej wciągająca od poprzedniej.
Bardzo się cieszę, że w jej najświeższych książkach pojawia się zarówno Sara Linton, jak i Will Trent, Faith, Amanda Wagner, Lena Adams i cała plejada doskonale skonstruowanych postaci, które wspólne dochodzą do rozwiązania tej łamigłówki.
Postacie w książkach Karin Slaughter nie są papierowe, mimo, ze są to bohaterowie literaccy. Nie ma tu białych ani czarnych charakterów. Każda z postaci ma swoje wady, zalety, słabości i tajemnice, które ukrywa przed światem.
To pełnokrwistość stworzonych bohaterów i doskonale skonstruowana fabuła są największymi atutami tej książki. Piętno to lektura od której niełatwo się oderwać!

A kolejną książkę Karin Slaughter kupiłam w wersji angielskiej, bo nie mogę się doczekać przekładu!
Zachęcam gorąco do lektury!

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena: 5/5

Piętno, Karin Slaughter, Dom wydawniczy Rebis, 2011

czwartek, 8 grudnia 2011

Ostatnie lektury

Nie miałam ostatnio szczególnego nastroju na pisanie, nie mówiąc już o ogólnym poziomie zmęczenia.
Za to z czytaniem poradziłam sobie jak zwykle nieźle :)

W pierwszej kolejności przeczytałam - no prawie przeczytałam - Przyrzeczonych Beth Fantaskey. Naprawdę starałam się przebrnąć przez tę książkę i niemal w 100% mi się to udało, ale to po prostu nie mój typ lektury. Przejście przez te wszystkie opisy rozterek miłosnych  było dla mnie trudnie, nie mówiąc już, że do szału doprowadzało mnie totalne naiwniactwo głównej bohaterki. Jestem jednak w stanie przyznać, że to lektura dla innej grupy wiekowej i gdybym miała teraz 10 lat mniej, to kto wie - może bardzo by mi się spodobała :)

Kolejna była Syrenka Camilli Lackberg, którą przeczytałam z olbrzymią przyjemnością - chociaż rozwiązania zagadki kryminalnej domyśliłam w połowie książki. A zaraz później zabrałam się za Piętno Karin Slaughter z moim ulubionym Willem Trentem i Sarą Linton!
Recenzje obu tych książek zamieszczę w najbliższych dniach :) W tej chwili czytam Radleyów Matta Haiga - wrażenia średnie, ale jestem dopiero na początku książki.