środa, 16 listopada 2011

Wszystko w czekoladzie – Tatiana Polakowa

Moje dotychczasowe przygody z rosyjskimi kryminałami, to przede wszystkim lektura Aleksandry Marininy, Darii Donicowej i Borisa Akunina.
Muszę przyznać, że pierwsza powieść Tatiany Polekowej Wszystko w czekoladzie, którą ostatnio przeczytałam, zrobiła na mnie dość duże, chociaż mieszane wrażenie.

Główną bohaterką książki jest Olga Riazencewa, „detektyw” na usługach Dziadka, gangstera, którego była kiedyś kochanką. Olga zajmuje się w jego „firmie” wszystkimi nietypowymi sprawami, więc zostaje także zaangażowana w sprawę zabójstwa tancerki, w której domu znaleziono wizytówkę Dziadka. Zadaniem pani detektyw jest współpraca z przychylnym (kupionym) milicjantem Wołkowem, rozwiązanie zagadki morderstwa i oczywiście wytropienie, kto usiłuje zaszkodzić reputacji Dziadka tuż przed wyborami.
Okazuje się, że pierwsze morderstwo nie jest wcale ostatnim i po chwili ginie kolejna dziewczyna do towarzystwa oraz młody syn jednego z oligarchów związanych z Dziadkiem. Atmosfera robi się coraz cięższa, a do pomocy Oldze przyjeżdża tajemniczy likwidator z Moskwy.
Oczywiście zagadkę udaje się w końcu rozwiązać, chociaż trudno mówić o 100% happy endzie. Zresztą nie spodziewałam się go wcale w tej książce.
Uważam, że Wszystko w czekoladzie to bardzo sensowny kryminał z wartką akcją, niebanalną intrygą i całą plejadą ciekawych bohaterów. Urzekło mnie mocne oddanie realiów Rosji gangsterskiej – układów, pieniędzy, „ozdobnej” roli kobiet, kultu macho. To książka, którą trudno polubić, ale nie da się jej odmówić klasy. Zamiast lukru dostajemy od Polakowej wytrawny koktajl.
Niestety nie udało mi się zapałać najmniejszą nawet sympatią do któregokolwiek z bohaterów. Każdy patrzy tylko, jak oszukać innych i wyjść na swoje. A nagły romans Olgi z likwidatorem, który urządził jej najpierw seans tortur, podejrzewając ją o udział w spisku, jest dla mnie motywem z choinki. Ale może to po prostu nie moja choinka i tak dużym atutem tej książki jest właśnie to, że autorka zaprasza nas do swojego świata, a nie przychodzi pokornie do naszego.

Mimo wszystko polecam. Zwłaszcza fanom rosyjskich kryminałów.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena 4,5/5

Wszystko w czekoladzie, Tatiana Polakowa, PWR SA, 2007

10 komentarzy:

  1. Oj, takie kryminały, to średni lubię, ale czekoladę owszem :p :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli będzie okazja to książkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Avo_lusion - tym razem to zdecydowanie gorzka czekolada :)
    Taki jest świat - daj znać, jak Twoje wrażenia po lekturze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mogę przekonać się do rosyjskich kryminałów. Czytałam jedną powieść Marininy i niestety nie spodobała mi się, podobnie było z Akuninem. Na półce od dawna zalega ksiażka Doncowej, ale jakoś nie mam weny na jej czytanie. Po "Wszystko w czekoladzie" też raczej nie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dosiak - jasne - nie wszystko dla każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W ogóle nie słyszałam o tej autorce... Ale to w sumie kryminał, zatem i tak nic dla mnie, chociaż tytuł taki intrygujący troszkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Może się kiedyś przekonasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale muszę powiedzieć, że zaciekawiłaś mnie i to bardzo. Będę miała zatem na uwadze ten kryminał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy nie czytałam rosyjskiego kryminału, a że kryminały same w sobie uwielbiam, to może być ciekawe doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń