czwartek, 3 listopada 2011

Pocałunki wampira. Początek - Ellen Schreiber

Książka Ellen Schriber to tak zabawny ewenement w kategorii paranormal romance, że zdecydowanie zasłużyła sobie na recenzję. Pocałunki wampira. Początek to z założenia książka dla młodzieży. Co wyróżnia ją na tyle setek podobnych pozycji, to wyjątkowa konwencja i dość szalony pomysł autorki na fabułę.

Otóż mamy małe amerykańskie miasteczko i rodzinkę. Rodzice byli kiedyś hippisami, teraz robią karierę, mają synka Billy'ego i totalnie niedostosowaną do lokalnego klimatu córkę - Raven. Dziewczyna jest gotką, kocha wszystko co związane z wampirami, namiętnie ogląda stare horrory i nigdy nie zapomina o porcji czarnej szminki przed wyjściem do szkoły. Jej jedyną i najlepszą przyjaciółką jest Becky. Poza nią, cała szkoła unika i chyba trochę boi się Raven, za to stałą grę w dokuczaniu jej prowadzi szkolny przystojniak - Trevor.
Patrząc na ten opis widzimy zwykłą książkę o nastolatce z problemami, która spotyka nagle swojego wampirzego księcia. Nic bardziej mylnego!
Raven nie jest żadną ofiarą losu, jej rodzina ją uwielbia - nawet, jeśli nie rozumie. Dokuczanie dzieciaków mieści się w jakimś bardzo rozsądnym przedziale, a Trevor najchętniej by się z nią umówił gdyby tylko mógł. Dodatkowo Raven ma dość szalone poczucie humoru i chyba też dzięki niemu doskonale sobie radzi w swoim świecie. Ale wszystko przewraca się do góry nogami, gdy do zapyziałego miasteczka wprowadza się mroczny przystojniak... którego Raven niemal rozjeżdża przypadkiem samochodem.
Czy jej największe marzenie w końcu się ziści? Czy pozna prawdziwego wampira? Czy po raz pierwszy się zakocha?
Odpowiedzi na te pytania są dość jasne. Trudniej może zgadnąć, że znajdując je w książce możemy chwilami płakać ze śmiechu :) Tak, to fajna komedia o szalonej gotce i jej mrocznym wampirze! Polecam wszystkim fankom paranormal romance, które mają dystans do tego gatunku.
Książka jest króciutka i szybko się ją czyta.

Co do oceny to trudno ją wystawić - obiektywnie, jest to totalny gniot. Subiektywnie - ma w sobie "coś" i jest solidnym rozweselaczem:)


Pocałunki wampira. Początek, Ellen Schreiber, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

4 komentarze:

  1. Hmmm,z twojej recenzji wynika, że autorka napisała coś w rodzaju pastiszu? Myślę więc, że może jest to "świadomy gniot".

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie zastanawiałam się nad tym, czy to pastisz, czy efekt przypadkowy, ale chyba to pierwsze...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie jestem do końca przekonana do tej książki. Za dużo wampirów teraz w literaturze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miqaisonfire masz rację - jest tego po prostu zatrzęsienie...:)

    OdpowiedzUsuń