poniedziałek, 14 listopada 2011

Lilith - Olga Rudnicka

W czasie mojego ostatniego wyjazdu udało mi się przeżyć kilka przygód, poznać nowych ludzi i ostatnie na co miałam czas to siedzenie z nosem w książce, ale kilka godzin w samolotach i na lotniskach, pozwoliło mi na przeczytanie Lilith Olgi Rudnickiej.

Z autorką miałam styczność przy okazji lektury książki Natalii 5, która generalnie zrobiła na mnie dobre wrażenie. Dlatego zdecydowałam się przeczytać Lilith, o której także słyszałam sporo dobrego.
Zacznę od plusów - mało jest książek polskich autorów, które fajnie mieszają w sobie wątki kryminalne, fantastyczne i elementy horroru. Próba stworzenia takiej właśnie mieszanki wybuchowej, jest czymś, za co bardzo cenię Olgę Rudnicką. Po drugie - książka naprawdę wciąga. Czyta się ją płynnie, a fabuła robi się wraz z kolejnymi stronami coraz bardziej interesująca.
Historia małego, sennego miasteczka, które zbija fortunę na turystach zafascynowanych legendą o czarownicy i które bardzo dba, by wszystkie jego sekrety były dobrze chronione - to motyw pojawiający się nie tak rzadko w powieściach, ale trzeba docenić bardzo dobre wykorzystanie tego wątku. Autorce udało się też stworzyć całą galerię ciekawych bohaterów - naiwną do bólu Lidkę, piękną Edytę, odważnego policjanta Michała, odpychającego Chmiela, kuszącą Darię i wielu innych mieszkańców Lipniowa, którzy odgrywają w tej historii swoją rolę.
Niestety pomimo wszystkich plusów, Olga Rudnicka to nie Erica Spindler. Książce brakuje pewnej wiarygodności - historia, mimo, że ciekawa, robi sztuczne wrażenie. Nie umiem do końca nazwać tego, co dokładnie mnie raziło w Lilith, to po prostu subiektywne odczucie, że fabuła nie jest do końca dopracowana. Zabrakło "dreszczyka", który powinnam poczuć czytając taką historię.
Natomiast uważam, że Olga Rudnicka ma szanse stać się z czasem pierwszą damą polskich kryminałów, jeśli tylko popracuje nad warsztatem i będzie miała tak dobre pomysły, jak ten na Lilith.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena: 4/5

Lilith, Olga Rudnicka, wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2010

8 komentarzy:

  1. Czytałam książkę i w sumie trochę rozczarowała mnie końcówka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to prawda... chociaż trzeba przyznać, że mimo tego nie czytało się tej książki źle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojeje, a może opowiesz coś niecoś o swoich podróżach? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spędziłam kilka dni w Gruzji :) Niesamowite miejsce, pełne kontrastów - to co nowoczesne, obok tego, co przypomina Polskę sprzed 50 lat :) To był wyjazd związany z pracą, więc nie miałam wiele czasu na zwiedzanie, ale udało mi się pochodzić trochę po Tbilisi...
    Co do przygód - do wyboru do koloru - od zgubionego przez linie lotnicze bagażu, przez przypadkowe zamknięcie w obcym mieszkaniu, aż do umówienia się ze znajomymi w knajpie... która nie istniała :)
    Na pewno warto odwiedzić Gruzję, chociażby dlatego, że Polacy są tam darzeni bardzo dużą sympatią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że Lilith również zrobiła na Tobie dobre wrażenie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, to super:) Zawsze miło gdzieś wyjechać, nawet służbowo ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej autorki czytałam jedynie ,,Natalii 5'' i bardzo mi się podobało. Z chęcią poznam również i ,,Lilith'', tylko będę miała wobec niej nieco mniejsze wymagania.

    OdpowiedzUsuń