sobota, 22 października 2011

Pensjonat z gangsterem w tle

Ostatnio wzięło mnie na czytanie polskich książek. A, że kryminały bardzo lubię, to pomimo paskudnej okładki sięgnęłam po Pensjonat z gangsterem w tle, czyli ostatnią książkę Marty Węgiel.
Jest to lekki kryminał, z wątkiem romansowym - mocno zbliżony w stylistyce do książek Joanny Chmielewskiej, ale o tym za chwilę.
Akcja Pensjonatu rozpoczyna się w dniu 2 stycznia, w chwili, gdy Agata, krakowska dziennikarka, wyrusza w trasę do Lanckorony. To ma być jej poświąteczna okazja do odpoczynku i wylizania ran po bolesnym rozstaniu z mężczyzną. W ulubionym pensjonacie Ali i Jacka spodziewa się pysznego jedzenia, długich wieczorów przy brydżu i okazji do spokojnych spacerów. Na miejscu okazje się, że na podobny pomysł wpadła nie tylko ona - spotyka tam Bożenkę i Jarka, których zna z wcześniejszych pobytów, dziennikarza Borysa, aktora Konrada i jego żonę Magdę, Andrzeja z o wiele młodszą, głupiutką Ewą, napuszoną Małgorzatę, naukowca Krzysztofia i Maksa - tajemniczego kuzyna gospodarzy z Wiednia.
Na początku jest trochę niezręcznie, ale całe towarzystwo zaczyna się poznawać. Jednym  z elektryzujących wszystkich tematów jest poszukiwanie przez policję gangstera, który ukrywa się w Lanckoronie. O swoim polowaniu na niego opowiada Borys... który wkrótce zostaje znaleziony martwy.
Kto go zabił? Czy za całą sprawą stoi gangster? I jakie tajemnice skrywają goście pensjonatu?
Na te pytania szuka odpowiedzi ekipa policyjna kierowana przez Koneckiego oraz Agata, która w całej sprawie dostrzega okazję do przygotowania materiału dziennikarskiego.
 I faktycznie, dzięki jej nagraniom z telefonu  udaje się w końcu odnaleźć mordercę. Ale kim on jest i jakie kierowały nim motywy - tego można się dowiedzieć już z lektury książki!
Pensjonat z gangsterem w tle to książka lekka, a nawet leciutka. Nie znaczy to, że jest to lektura zła. Jest napisana dobrym językiem, dialogi są dość wartkie, a akcja bardzo płynnie się rozwija. Jednak szalenie przeszkadzało mi w niej jedno. Czy to naprawdę musiała być kalka z książek Joanny Chmielewskiej? Niby to podobieństwo nie jest AŻ tak oczywiste, język trochę inny, ale jednak. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron miałam natychmiastowe skojarzenia z książkami mistrzyni polskiego kryminału. A nie wiedziałam jeszcze wtedy, że autorka książki jest z Chmielewską powiązana. Mnie to dosyć razi, chociaż książki nie dyskwalifikuje.
Jeśli komuś nie przeszkadza pewna wtórność, jeśli lubi Chmielewską i relaksują go lekkie kryminały to zachęcam do lektury. Proszę się nie dać odstraszyć okładce!:)

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena: 3,5/5

Pensjonat z gangsterem w tle, Marta Węgiel, wydawnictwo Klin, 2010

PS Ze względu na ograniczone walory estetyczne, zdjęcie okładki nie zostało zamieszczone.

8 komentarzy:

  1. Mmm,a okładki nie zamieściłaś, żeby nie odstraszać? :):) Ocena niska, ale cóż, bywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okłada mi się w ogóle nie podoba. Z samą książką nie jest tak źle... Na pewno fanom Chmielewskiej przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... w sumie okładka nie jest taka zła przecież :D? No, ale każdemu może podobać się co innego. Dla mnie nie jest najgorsza :)

    A co do samej książki to nie jestem pewna czy chciałabym ją przeczytać. Wiadomo, każdy lubi czytać tylko te ocenione na 5.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że przeczytam coś jeszcze pani Węgiel i zobaczę jakie tamta książka zrobi wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż muszę zobaczyć tę okładkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tą okładkę to mnie zaintrygowałaś - w mojej głowie już rodzą się wyobrażenia trupów, krwi i flaków na tejże. :D Chociaż pewnie się rozczaruje... :( xD Tak czy inaczej, do książki mnie w ogóle nie ciągnie. Nie ma w sobie nic zachęcającego, intrygującego, ani nic co sprawiłoby, że miałam ochotę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, widzę w takim razie, że najbardziej udało mi się Was zaciekawić okładką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się też niestety nie podobała ta książka :(ale zapowiadała się fajnie

    OdpowiedzUsuń