środa, 14 września 2011

Niemiecki Bękart

Seria książek Camilli Lackberg to mój drugi, zaraz po Larssonie, kontakt ze szwedzkimi kryminałami/thrillerami. W tym momencie jest ich na rynku tyle, że trudno po wszystkie sięgnąć, nawet, gdy taki rodzaj książek czytuje się nałogowo.
Nie mniej jednak do historii Pani Lackberg pałam specjalną sympatią, dlatego w końcu kupiłam Niemieckiego Bękarta, który został wydany na wiosnę tego roku.



Mam wrażenie, że ta część jej cyklu ma trochę przesunięty punkt ciężkości - w pewnym momencie bardziej zaczynamy zwracać uwagę na opowieść o rodzinie Eriki, niż na wątek kryminalny. A przynajmniej ja to tak odczułam :)
Książka jest świetna - od początku do końca wciąga, a wątek historyczny - mimo, że w pewnym momencie staje się dość przewidywalny, jest jej bardzo dobrym ubarwieniem.
Przy okazji Camilla Läckberg zwraca uwagę na to, jak to, co działo się kiedyś nadal rzutuje na tu i teraz. Szwecja, która zdawała się być prawie nie dotknięta koszmarem II wojny, okazuje się mieć swój własny zapas krzywd i historii, o których wolałoby się nie pamiętać.
Dla mnie dodatkowym plusem tej książki jest jej warstwa obyczajowa - szalenie lubię czytać o Erice, Patriku i ich rodzinie. A w tej części nawet komisarz Mellberg pokazał swoje lepsze oblicze.

Ta książka nie jest żadnym mistrzostwem świata, ale to porcja solidnej rozrywki na 2-3 wieczory. Do wanny idealna :)

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Ocena 4/5

Niemiecki bękart, Camilla Läckberg, wydawnictwo Czarna Owca, luty 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz