czwartek, 22 września 2011

Krwawy fiolet

Załatwiaczka Mileny Wójtowicz, którą zaczęłam ostatnio czytać, okazała się być sporym rozczarowaniem :/ Niestety wygląda na to, że niepotrzebnie zasugerowałam się jej innymi książkami - Wrota i Wrota2, które czytało mi się świetnie. Niestety w Załatwiaczce poziom chaosu i nieposładania fabuły był dla mnie zbyt zniechęcający.
Trochę zirytowana sięgnęłam po Krwawy Fiolet, Dii Reaves, po którym z kolei spodziewałam się tego, co najgrosze :) Nie wiem dlaczego, ale opis książki, który przeczytałam na jej okładce, sprawił, że pomyślałam "ot, kolejna infantylna opowieść o nastolatce z problemami".

I nie mogę powiedzieć, że książka w żadnym calu infantylna nie jest. Za to czytało mi się ją wybornie. Po pierwsze ciekawa maniera językowa i bardzo świeży styl pisania. Po drugie bohaterka - trochę szalona, w pełni świadoma swoich problemów, która bynajmniej nie szuka rycerza na białym koniu. Po trzecie świetnie skonstruowane postacie drugo- i trzecioplanowe. Po czwarte całkiem nowy świat i całkiem nowy pomysł na fabułę.
Krwawy Fiolet to opowieść o Hannie, dziewczynie, która po śmierci swojego ojca, ucieka od ciotka, usiłującej zmusić ją do leczenia w szpitalu psychiatrycznym i rusza na poszukiwanie swojej matki, której nigdy nie poznała. Znajduje ją bardzo szybko i ku swojemu zdziwieniu odkrywa, że nie jest zbyt mile widzianym gościem, a matka jest osobą zimną, oschłą i bardzo zdesperowaną, aby pozbyć się córki z domu. Dodatkowo miasto, do którego przybywa, okazuje się być bardzo dziwnym miejscem. Barwna Hanna, w swoich kolorowych sukienkach jest jedynym kolorem na tle panującej wszędzie czerni i kilku zielonych akcentów. A dookoła panoszą się potwory...
Więcej nie zdradzę, ale w książce dzieje się sporo, akcja wciąga. Mnie czas spędzony przy niej w pociągu minął jak krótka chwila. Może na plus zadziałało też, że od początku miałam do tej książki spory dystans i pozytywna niespodzianka mnie bardzo ucieszyła!
Serdecznie polecam :)

Ocena: 4/5

Krwawy fiolet, Dia Reeves, wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz