poniedziałek, 19 września 2011

Dotyk Ciemności


Moim najulubieńszym typem książek fantastycznych jest urban fantasy. Nic nie poradzę na to, że zawsze największą frajdę sprawia mi sporo akcji, trochę rąbanki i wyraziste postacie bohaterów.

Dlatego, kiedy zobaczyłam zapowiedź książki Dotyk Ciemności i rekomendacje znanych pisarzy, byłam pewna, że to będzie właśnie to. Na plus podziałała też mroczna okładka, która od razu zwróciła moją uwagę.



Niestety lektura Dotyku Ciemności dosyć mnie rozczarowała. Nie mogę powiedzieć, że jest to książka słabo napisana, czy też pozbawiona wciągającego wątku. Wręcz przeciwnie - książkę czyta się płynnie, warstwa językowa jest na bardzo dobrym poziomie. Czyli mogłoby się zdawać, że nie mam się do czego przyczepić :)

Ale to po prostu nie jest takie urban fantasy, jakiego się spodziewałam. Zamiast mocnej bohaterki w stylu Mercy z książek Patricii Briggs, czy Rachel od Kim Harrisom, zaserwowano nam dziewczynę, która owszem, nie boi się działać, ale jeszcze chętniej spędzi trochę czasu na romantycznych rozważaniach albo w łóżku z wampirem.

O ile sceny erotyczne nie przeszkadzają mi wcale w lekturze, to tutaj miałam za mocne skojarzenia z książkami Harlequina, a na dodatek było tego po prostu za dużo.

Jak dla mnie wątek przygodowy całkiem się gdzieś pogubił i pod sam koniec książki okazało się, że nie wydarzyło się w niej zbyt wiele. Może kolejne tomy będą bardziej obfitowały w wydarzenia? Sama nie wiem, czy zdecyduję się po nie sięgnąć.

Na ten moment książkę polecam przede wszystkim wielbicielkom paranormal romance, wzbogaconego odrobiną akcji.


Ocena 3/5


Dotyk Ciemności, Karen Chance, wydawnictwo Papierowy Księżyc, lipiec 2011

2 komentarze:

  1. O książce słyszałam dosyć sporo, ale na razie nie mam chęci by po nią sięgnąć, a przede wszystkim CZASU. W tym momencie marzy mi się bycie taką Gwen. :D Btw, nie wiem dlaczego u licha, ale byłam przekonana, że jesteś osobnikiem płci męskiej ! Pf. xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bynajmniej nie!:) A brak czasu znam z autopsji, ale ostatnio miałam kilka dni luzu i udało mi się nadgonić z książkami :)

    OdpowiedzUsuń